Fitch ostrzega przed nadmiernym zadłużeniem Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 maja 2009, 13:57
Pojawienie się napięć na krajowym rynku długu wobec znaczących potrzeb finansowych państwa może prowadzić do obniżenia ratingu, natomiast przyspieszenie reform strukturalnych wywarłoby presję na podwyższenie ratingu - podała agencja Fitch Ratings w komunikacie.

"Znaczący wzrost wskaźnika zadłużenia publicznego wywarłby negatywną presję na rating. Pojawienie się napięć na krajowym rynku długu wobec znaczących potrzeb finansowych państwa może prowadzić do obniżenia ratingu" - napisano w komunikacie.

Zdaniem analityków agencji ostry spadek wskaźnika rolowania dla zagranicznego długu Polski i utrzymujący się drenaż oficjalnych rezerw walutowych spowodowałyby osłabienie bilansu płatniczego państwa i podniosłyby wrażliwość na szoki makroekonomiczne. Wymogłoby to także poważniejsze dostosowanie gospodarcze i podważyłoby wiarygodność kredytową.

Analitycy Fitch zaznaczają także, że pozytywny wpływ na rating miałoby przyspieszenie reform strukturalnych.

"Przyspieszenie reform strukturalnych, które poprawiłyby środowisko gospodarcze, podniosły wskaźnik aktywności zawodowej oraz potencjalny wzrost gospodarczy Polski w średnim terminie wywarłoby presję na podwyższenie ratingu" - napisano w czwartkowym komunikacie.

Pozytywny wpływ na rating będzie miało także wypełnienie kryteriów z Maastricht i przyjęcie euro - uważają analitycy Fitch. Jako najbardziej prawdopodobną datę przyjęcia euro wskazują oni rok 2013.

We wtorek Agencja ratingowa Fitch podtrzymała długoterminowy rating Polski dla zadłużenia w walucie zagranicznej na poziomie "A- ", a w walucie krajowej na poziomie "A". Perspektywa ratingów długoterminowych jest stabilna.

Jednocześnie agencja utrzymała krótkoterminowy rating dla zadłużenia w walucie zagranicznej na poziomie "F2", a pułap krajowy na poziomie "AA-".

Agencja spodziewa się, że zadłużenie państwa wzrośnie do poziomu 51 proc. PKB w bieżącym roku (z 47 proc. w roku 2008) i utrzyma się na tym poziomie w roku 2010.

Zdaniem agencji oficjalny plan przyjęcia euro w 2012 lub 2013 roku, powinien stanowić fundament dla prowadzenia polityki zmierzającej do ograniczenia deficytu, począwszy od roku 2010.

Jednak - napisano w komentarzu z wtorku - słabsze perspektywy wzrostu gospodarczego i cykl wyborczy (wybory prezydenckie w roku 2010) oznaczają, iż rządowi będzie trudno obniżyć deficyt budżetowy poniżej 3 proc. PKB, czyli progu jednego z kryteriów z Maastricht. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj