Na GPW możliwe wzrosty na otwarciu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 maja 2009, 07:53
O losach piątkowej sesji na warszawskiej giełdzie decydować będą trzy czynniki. Mianowicie licznie dziś publikowane dane makroekonomiczne, wyniki spółek (zwłaszcza KGHM) oraz wczorajsze zamknięcie na Wall Street. Dokładnie w tej kolejności.

Dziś na rynek trafi duża grupa raportów makroekonomicznych z Europy i Stanów zjednoczonych, który mogą mieć potencjalny wpływ na nastroje inwestorów. Przed południem uwaga rynków powinna koncentrować się przede wszystkim na danych o dynamice PKB (I kwartał br.) w Niemczech, Francji i Strefie Euro. Po południu natomiast, istotne będą amerykańskie raporty nt. produkcji przemysłowej, inflacji CPI i indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan.

Istotnego wpływu na rodzimy rynek akcji nie będzie natomiast miała, zaplanowana na godzinę 14-tą, publikacja marcowych danych o saldzie rachunku obrotów bieżących Polski (prognoza: -0,46 mld EUR). Z punktu widzenia inwestorów giełdowych to mało znaczący raport.

Piątek jest ostatnim dniem publikacji wyników kwartalnych. Uwagę szerokiej rzeszy inwestorów wciąż będą przyciągać spółki z indeksu dużych spółek. Na pierwszym planie niewątpliwe znajdzie się KGHM. Spółka zarobiła w I kwartale br. 628 mln zł, wobec 982 mln zł zysku netto wypracowanych przed rokiem i wobec 482 mln zł zysku prognozowanego przez rynek. To powinno ucieszyć inwestorów, podnosząc w górę kurs akcji miedziowego giganta. Szczególnie, że wczoraj po sesji spółka poinformowała o podniesieniu z 488 mln zł do 1,906 mld zł prognozy zysku netto na 2009 rok.

Pozytywny wpływ informacji z KGHM, powinien być widoczny zwłaszcza na początku notowań, gdy analogiczny wpływ będzie miało też rozstrzygnięcie wczorajszej sesji na Wall Street. Wzrost indeksu S&P500 o 1,04 proc. i Nasdaq Composite o 1,5 proc., to nie tylko zwykłe odreagowanie wcześniejszych spadków, ale przede wszystkim sygnał, że amerykańskie byki nie odpuszczają rynku.

Czwartkowa sesja, zakończona spadkiem indeksu WIG20 o 0,4 proc., jakkolwiek zaowocowała zamknięciem luki bessy z 4 maja br. (1798,51-1830,85 pkt.), to z uwagi na charakter tego zamknięcia (na wykresie dziennym została wyrysowana świeca o białym korpusie), nie prowadzi jeszcze do pogorszenia sytuacji krótkoterminowej. Dlatego wciąż scenariusz zakładający test 1700 pkt., gdzie znajduje się najbliższe liczące się wsparcie (trzymiesięczna linii trendu wzrostowego), nie jest taki oczywisty. I to nawet pomimo, że WIG20 odbił się w ostatnim czasie od silnej strefy podażowej 1900-2000 pkt.

Reasumując, początek sesji w Warszawie upłynie pod znakiem wzrostów. O zamknięciu zdecydują natomiast dane z Europy i Stanów Zjednoczonych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj