Tata Motors, który od października ma produkować najtańszy na świecie samochód, może w ogóle nie uruchomić fabryki w Bengalu. Mieszkańcy Singur w Bengalu Zachodnim nie chcą produkcji samochodów za 2,5 tys. dolarów.
Podczas piątkowej konferencji prasowej w Kalkucie, Ratan Tata, szef koncernu, powiedział, że to do mieszkańców należy decyzja, czy Tata jest mile widzianym przedsiębiorstwem.
W przygotowanie produkcji Nano - tak nazywa się najtańszy samochód świata - Tata zainwestował już 350 mln dolarów. Fabryka miała produkować rocznie 250 tys. samochodów.
Z punktu widzenia mieszkańców problemem jest przejęcie przez władze ziem rolnych i zmianę ich przeznaczenia na tereny fabryczne. Dzieje się to w ramach projektu wolnych od podatków specjalnych stref ekonomicznych, tworzonych od 2005 r. przez rząd hinduski.
W Bengalu Zachodnim władzę sprawuje marksistowska komunistyczna partia Indii.
AL, Tribune de Geneve
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Tematy: gospodarka
Zobacz
|
