Skrada się wojna celna Białoruś-Rosja

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 czerwca 2009, 20:51
Zatrzymanym celnikom prokurator postawił zarzuty wielokrotnego przyjmowania łapówek w zamian za przyśpieszanie odpraw celnych bądź przepuszczanie towarów przez granicę bez kontroli.
Zatrzymanym celnikom prokurator postawił zarzuty wielokrotnego przyjmowania łapówek w zamian za przyśpieszanie odpraw celnych bądź przepuszczanie towarów przez granicę bez kontroli. /DGP
Białoruskie władze oznajmiły we wtorek, że od 17 czerwca wzmocnią kontrole nad przewozem towarów na głównych trasach samochodowych przebiegających przez granicę z Rosją - podała państwowa agencja prasowa BEŁTA.

Rozporządzenie wydał szef Państwowej Komisji Celnej Alaksandr Szpileuski na polecenie prezydenta kraju Aleksandra Łukaszenki.

Uzasadniając decyzję, szef komisji powołał się na straty, które Białoruś poniosła z powodu przemytu towarów przez granicę z Rosją. Jednak sekretarz Rady Bezpieczeństwa Białorusi Jury Żadobin oznajmił, że jest to "symetryczna odpowiedź" na działania strony rosyjskiej dotyczące towarów białoruskich.

"Białoruś jest zmuszona do wprowadzenia w najbliższym czasie wzmocnionej kontroli nad transportem towarów na głównych magistralach samochodowych łączących nasze kraje. Te kroki będą w pełni analogiczne do tych działań, jakie już przez szereg lat praktykuje strona rosyjska w postaci organów Federalnej Służby Celnej" - powiedział Żadobin, cytowany przez portal AFN.

Dotąd na wspólnej granicy ze strony białoruskiej nie było żadnych struktur celnych - przypomina białoruski portal "Telegraf".

Decyzja o wzmocnieniu kontroli zapadła w chwili, gdy między Rosją a Białorusią trwa "wojna mleczna". 6 czerwca Moskwa wprowadziła zakaz importu białoruskiego mleka oraz produktów mlecznych. Uzasadniła to nieprzestrzeganiem przez stronę białoruską rosyjskich przepisów regulujących handel tymi produktami.

Mińsk zapowiadał, że w odpowiedzi może wprowadzić kontrolę graniczną i celną na wspólnej granicy.

"Telegraf" informuje też o poleceniu prezydenta Łukaszenki, by opracowano prognozę strat, które może ponieść Białoruś z powodu działań Moskwy. Alaksandr Szwed z sekretariatu Rady Bezpieczeństwa powiedział, że organy bezpieczeństwa państwa przygotowują plany, w których biorą pod uwagę "nieprzewidywalność, a w niektórych wypadkach nieadekwatność działań i decyzji niektórych organów państwowych Rosji".


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj