Rynek walutowy będzie czekał na impulsy z USA

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 lipca 2009, 09:15
Wobec braku danych makroekonomicznych i trwającego sezonu wakacyjnego początek notowań na rynku walutowym będzie bardzo spokojny. Zdaniem analityków, o przebiegu sesji zdecydują więc powracający po długim weekendzie inwestorzy z USA.

"Poniedziałek, podobnie zresztą jak cały tydzień, jest skąpy w publikacje danych makro, jednak będzie ważnym testem dla złotego. Po długim weekendzie związanym z Dniem Niepodległości wrócą bowiem na rynek inwestorzy amerykańscy i to ich sentyment zdecyduje o notowaniach na rynku walutowym" - powiedział analityk Banku BPH Adam Antoniak.

To jednak dopiero po południu, a do tego czasu ruch będzie raczej ograniczony. Ekonomista zauważył, że rano złoty nieznacznie stracił, ale w ciągu dnia powinien odrobić straty i zamknąć się nieco wyżej niż w piątek.

"Jeżeli złoty będzie w stanie obronić silne poziomy, które osiągnął w ostatnich dniach, to taki początek tygodnia zwiększy szansę na kontynuację umocnienia w dalszej jego części. Spodziewam się dziś stabilizacji kursu w okolicach 4,30-4,35 za euro" - podsumował Antoniak.

W poniedziałek o godz. 08:45 za jedno euro płacono 4,3760 zł, a za dolara 3,1360. Kurs euro/dolar wynosił 1,3950.

W piątek o godz. 17:15 za jedno euro płacono 4,3580 zł, a za dolara 3,1107. Kurs euro/dolar wynosił 1,4009.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: walutyświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj