Rząd wycofa się z negocjacji nt. wynagrodzeń w firmach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 sierpnia 2009, 20:47
Ministerstwo Finansów chce, by o przeciętnych wynagrodzeniach w firmach decydowały władze przedsiębiorstw w porozumieniu ze związkami zawodowymi, bez udziału rządu. Resort planuje uchylenie ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców - wynika z projektu opublikowanego w czwartek na stronie MF.

Najważniejsze informacje dotyczące polskiej gospodarki w serwisie Forsal.pl

Ustawa, którą resort chce uchylić, przewiduje, że przeciętny przyrost wynagrodzeń jest ustalany w drodze negocjacji w Komisji Trójstronnej do Spraw Społeczno-Gospodarczych. Stroną rozmów - oprócz pracodawców i związków zawodowych - jest rząd. Według MF, po uchyleniu ustawy wysokość przeciętnych wynagrodzeń będą ustalać strony uprawnione do zawarcia zakładowego układu zbiorowego pracy, czyli związki zawodowe i kierownictwo firmy.

Ekspert z Konfederacji Pracodawców Polskich Adam Ambrozik uważa, że ustawa, którą resort finansów chce uchylić, jest anachronizmem. Wyjaśnił, że zgodnie z nią przedsiębiorstwo, w którym wzrost wynagrodzeń przekroczyłby ustalony w Komisji Trójstronnej wskaźnik, nie może nadwyżki wynagrodzeń zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Dotyczy to zarówno firm państwowych, jak i prywatnych. Jednak - według interpretacji resortu finansów - firma w dobrej kondycji może przekroczyć wskaźnik bez negatywnych konsekwencji.

"Nie znam przypadku, w którym urząd skarbowy ścigałby firmę za ustalenie wynagrodzeń wyższych niż określono we wskaźniku" - powiedział Ambrozik.

Zapewnił, że KPP popiera pomysł, by o wskaźniku wynagrodzeń w danej firmie decydowało kierownictwo w porozumieniu ze związkami zawodowymi. Zdaniem organizacji, należałoby jednak wprowadzić ustawowe kryteria, które musiałby być brane pod uwagę podczas negocjacji płacowych, odnoszące się np. do sytuacji firmy czy stanu gospodarki. "Mogłoby to uchronić firmy przed wysuwaniem nadmiernych roszczeń płacowych przez związki zawodowe" - powiedział.

Z kolei wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski powiedział PAP, że związek od dawna oczekiwał uchylenia ustawy albo jej zmiany. "W przedsiębiorstwach z udziałem Skarbu Państwa wskaźnik ten jest uznawany jako nieprzekraczalny, bez względu na to, jak dobra jest kondycja firmy. To blokuje wzrost płac" - powiedział.

Dodał, że związek postuluje, aby wskaźnik traktować jako rekomendację i poziom wyjściowy dla wzrostu płac. "Oczekujemy też przyjęcia zapisu, zobowiązującego pracodawców do podjęcia np. na początku każdego roku negocjacji ze związkami dotyczących wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwie" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj