Lepsza strona kryzysu to tańsze zakupy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 sierpnia 2009, 10:58
By zdobyć klienta, firmy prześcigają się w obniżaniu cen. Wyprzedaże od kilku lat najczęściej kojarzymy z salonami odzieżowymi i obuwniczymi, ale i tam zazwyczaj zaczynały się w czerwcu i kończyły w lipcu - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Tymczasem od kilku miesięcy przeceny sięgające 70 proc. trwają w salonach Galerii Centrum i sklepach Monnari, podobne obniżki wciąż oferują salony Vistuli i Wólczanki, wyprzedaże trwają też w sklepach Top Secret. Walka o klienta nie dziwi – według prognoz firmy doradczej PMR w tym roku zakupy odzieży i obuwia spadną o 6 proc., do 25,5 mld zł. – Tak słabego sezonu nie pamiętam, wyprzedaże trwają od kilku miesięcy, w sklepach jest ciągle dużo towaru, a my musimy wprowadzać już jesienną kolekcję – mówi prezes jednej z firm odzieżowych. Inni też przyznają, że sezon nie był najlepszy. – Wyprzedaże ruszyły wcześniej i dalej trwają. Musieliśmy bronić poziomu sprzedaży, ale przełożyło się to na spadek marży – mówi Michał Wójcik, prezes Vistula Group.

Dużo taniej można też kupić sprzęt elektroniczny, zwłaszcza RTV. W tej kategorii towarów rośnie jedynie sprzedaż telewizorów – od początku roku do końca maja sprzedaż modeli LCD i plazmowych wzrosła o 15,2 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2008 r.

Więcej w sobotniej "Rzeczpospolitej".

Aktualny przegląd prasy w serwisie Forsal.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: handelPolska
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj