Piasecki: Gaz się przeciąga

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 listopada 2009, 08:02
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki/Forsal.pl
Polska, wbrew temu, co wcześniej deklarowano, nie podpisała wczoraj gazowej umowy z Rosją. To kłopot, porażka czy tragedia? Unikałbym wielkich słów nadających tej całej sytuacji jakieś piętno dramatyzmu.

Z tłumaczeń na konferencji prasowej można było zrozumieć tyle, że na przeszkodzie do zawarcia kontraktu stanęły przede wszystkim drugorzędne sprawy „techniczne” i „redakcyjne”. Tak naprawdę oczywiście mógł się pojawić jakiś grubszy problem – eksperci przypuszczają, że może on na przykład dotyczyć cen za tranzyt. Jednak najpewniej nie zachwieje on całym procesem negocjacji. Dlaczego? Bo najważniejsze rzeczy dotyczące umowy zostały już ustalone. Wiemy, jaka będzie wielkość dostaw, długość obowiązywania kontraktu, i to, że zostanie rozwiązana kwestia obecności firmy Aleksandra Gudzowatego w gazowym biznesie.

>>> Polecamy: Negocjacje z Rosją w sprawie gazu jeszcze nie dobiegły końca

Wycofanie się z tych wszystkich ustaleń byłoby i dla jednej, i dla drugiej strony niesłychanie trudne, skończyłoby się kompromitacją na skalę europejską. W dodatku jest jeszcze czas na spokojne negocjacje, Polska zdołała zgromadzić spore zapasy gazu. Tak naprawdę w tej historii uwiera tylko jedno. Do tego kontraktu nie przywiązywalibyśmy takiej wagi, gdyby w końcu rzeczywistością stał się termin „dywersyfikacja”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj