Giełdy i kłopoty Dubaju

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 grudnia 2009, 17:43
Od zeszłego tygodnia światowe giełdy przetrawiają wiadomość o „wstrzymaniu” spłaty długów przez Dubai World (to zresztą zachwycający eufemizm na określenie niewypłacalności). Odstąpiono od handlu ryzykownymi aktywami od surowców po dolara australijskiego, a inwestorzy przestawiali się na bezpieczne obligacje i na jeny.

W fundamentach gospodarki światowej nic się jednak od ubiegłej środy nie zmieniło. Kłopoty Dubaju mogą jakimś bankom przyczynić problemów, ale w skali globalnej zyski przedsiębiorstw ledwie je odczują. Konsumentów na świecie właściwie to nie obchodzi. Problemy w Zatoce nie wpłyną także na inne ważne kwestie, jak zadłużenie sektora publicznego i prywatnego w krajach zachodnich czy tempo wzrostu w Chinach. Skąd zatem ta panika? Można to rozsądnie uzasadnić. Po pierwsze tym, że ożywienie po najgłębszym od pokoleń załamaniu jest zbyt szybkie, żeby je uznać za prawdziwe. Sprawa Dubaju przypomina, że jeszcześmy z niego nie wyszli. Duża upadłość gdzieś na krańcu świata wzmacnia poczucie, że skądś może nadejść kolejny wstrząs.

>>> Czytaj też: "Mobius kupuje “zbombardowane” akcje dewelopera z Dubaju"

Po drugie, te wiadomości wytrącają inwestorów z głupiego przekonania, że na rynkach wschodzących premia za ryzyko może być tylko minimalnie wyższa niż w krajach rozwiniętych. Po trzecie wreszcie – Dubaj stanowi ostrzeżenie, że nawet w obecnej epoce rosnącej roli państwa inwestycje nie zawsze objęte są państwową gwarancją. Ta sytuacja przypomina również inwestorom, że nie należy pomijać wycen. Jeśli chodzi na przykład o akcje, to na większości rynków ich notowania w ciągu niespełna roku przeszły z kategorii „wyceny uczciwej” do kategorii „blisko bańki”. Na przykład wskaźnik S&P 500 jest według ocen firmy Smithers & Co. zawyżony o około 40 proc. (jeśli uwzględnić wahania cykliczne). Wzrost cen surowców przewyższa tempo ożywienia w globalnej produkcji przemysłowej. Dubai World to właściwie sprawa uboczna. Nie oznacza to jednak, żeby związane z nią obawy były nieuzasadnione.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj