Polski PKB w IV kwartale może wzrosnąć o ponad 2 proc.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 grudnia 2009, 11:06
Prognoza ekomomistów PKB Polski
Prognoza ekomomistów PKB Polski/Forsal.pl
Lepsze od oczekiwanych dane o produkcji przemysłowej skłoniły niektórych ekonomistów do zrewidowania w górę prognoz PKB za IV kwartał. Średnia z tych, które zebrał Dziennik Gazeta Prawna, wskazuje na przyspieszenie wzrostu gospodarczego do około 2,4 proc. pod koniec roku.

Wczorajsze dane GUS zdziwiły ekonomistów. Co prawda spodziewali się oni wzrostu produkcji, ale nie aż w takiej skali. W listopadzie polskie przedsiębiorstwa wyprodukowały o 9,8 proc. więcej towarów niż przed rokiem. Eksperci spodziewali się około 7-proc. wzrostu.

– Z takich wyników można się cieszyć. Tym bardziej że to nie jest pierwsza wskazówka poprawy gospodarczej. Choć z drugiej strony trochę za wcześnie, żeby mówić, że skończyły się nasze wszystkie problemy – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Wiele wskazuje na to, że listopadowy wystrzał produkcji zawdzięczamy sąsiadom – wychodząc powoli z recesji, zaczynają oni szukać tanich dóbr inwestycyjnych. Zapewne dlatego największy wzrost zanotowały branże eksportowe. Przemysł chemiczny wyprodukował o 40 proc. więcej niż przed rokiem. Na drugim miejscu znalazła się motoryzacja. Produkcja aut była o prawie jedną piątą większa. W podobnej skali wzrosła produkcja branży elektronicznej.

– Gdy przedsiębiorstwa z zagranicy zaczynają rozglądać się za dobrami inwestycyjnymi, towar z Polski jest dość atrakcyjny cenowo przy takim kursie złotego, jaki mamy teraz – dodaje Piotr Bielski.

Produkcja to kolejny sygnał, że nasza gospodarka ma się coraz lepiej. Optymistyczne są też dane z rynku pracy: zatrudnienie w listopadzie nie spadło wobec października. Według Eurostatu ma się nieźle również na tle średniej unijnej: Polska jest jedynym krajem, w którym w III kwartale tego roku zatrudnienie wzrosło o 0,3 proc. w skali roku. Średnio w 27 krajach UE spadło o 2,1 proc.

>>> Czytaj też: "Bezrobocie nie powinno znacząco rosnąć"

– Najgorszy moment nasza gospodarka przechodziła między marcem a majem tego roku. Od tamtej pory systematycznie podnosi się z kolan. Jednak idealnie byłoby, gdyby firmy nadal zwiększały realnie produkcję, a zatrudnienie stale się zwiększało. Do tego chyba jednak ciągle daleko – mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

Eksperci zwracają uwagę, że wzrost w listopadzie zawdzięczamy też po części efektowi statystycznemu: rok wcześniej rozpoczynała się właśnie czarna seria głębokich spadków produkcji przemysłowej. Ten efekt będzie działał jeszcze przez kilka miesięcy. Ale produkcja powinna rosnąć. – 10-proc. wzrostu nie uda się utrzymać. Średnia w przyszłym roku to będzie jakieś 5 – 6 proc. – mówi Piotr Bielski.

produkcja_przemyslowa_w_polsce_wzrosla_o_9_8_proc_144796.jpg
Produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 9,8 proc.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj