Inspekcja handlowa troszczy się o bezpieczne zakupy Polaków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 grudnia 2009, 15:04
Robiąc zakupy należy pamiętać, że do sprzętu AGD i sportowego musi być dołączona instrukcja po polsku, na kosmetykach powinna znajdować się informacja o dacie produkcji, natomiast kupując jedzenie, powinniśmy wiedzieć co ono zawiera - przypomniała inspekcja handlowa.

Tymczasem z danych Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej wynika, że w przypadku wielu produktów żywnościowych, które kupowane są luzem, nie ma informacji o ich zawartości. Dotyczy to wyrobów mięsnych na wagę, np. kiełbas. Jeśli jest ona sprzedawana jako kiełbasa wieprzowa, klient ma prawo wiedzieć jaka jest w niej zawartość wieprzowiny i czy do jej produkcji użyto też innego mięsa.

>>> Czytaj też: Spożywcze e-sklepy notują 100-proc. wzrost sprzedaży w święta

Jak podkreślił Grzegorz Wrzosek z Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej, klienci kupujący w okresie przedświątecznym np. ryby mrożone, powinni zwracać uwagę na tzw. glazurę, czyli lodową powłokę, chroniącą rybę przed wyschnięciem i zabrudzeniem. Dobra glazura powinna być przejrzysta i bezbarwna. "W przypadku ryb świeżych, sprzedawca ma obowiązek umieścić informacje odnośnie obszaru połowu i metody produkcji oraz podać handlową nazwę produktu" - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej Wrzosek.

Inspekcja zwróciła uwagę na wymóg bezpieczeństwa artykułów AGD, czy też sportowego sprzętu zimowego. "Jeśli kupujemy narty, czy sanki, sprawdzamy czy na ich powierzchni nie ma pęknięć lub rozwarstwień. W przypadku łyżew, należy zwrócić uwagę na trwałość połączenia buta z płozą. "Na 38 przez nas przebadanych zabawek, 8 nie spełniało wymagań zasadniczych, czyli było niebezpieczne" - powiedział Wrzosek.

>>> Czytaj też: Aż 23 proc. zabawek budzi zastrzeżenia UOKiK

Z danych Inspekcji wynika, że od stycznia do listopada tego roku wojewódzka inspekcja handlowa, przeprowadziła ponad 1,8 kontroli w zakresie m.in. bezpieczeństwa, jakości i prawidłowości oznakowań towarów. Zbadano ok. 1,4 partii artykułów spożywczych, kwestionując 16 proc. z nich z uwagi na nieprawidłowe oznakowania (głównie pieczywo, przetwory mięsne, ryby) oraz 20 proc. z powodu niewłaściwej jakości. Z powody tych uchybień nałożono 59 mandatów na kwotę prawie 7,8 tys. zł. Inspekcja przypomniała, że towaru zakupionego w sklepie nie można zwracać bez podawania przyczyny. Istnieje taka możliwość, gdy sprzedawca w momencie zakupu zadeklarował, że towar możemy przynieść. Potrzebny jest nam do tego paragon. Ponadto mamy prawo reklamować produkt przed upływem 2 lat od momentu zakupu.

>>> Czytaj też: Detaliści stawiają na świąteczne zakupy w sieci

W przypadku, gdy sprzedawca odrzucił reklamację, konsument może skierować sprawę do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej, Polubownego Sądu Konsumenckiego przy Wojewódzkim Inspektorze Inspekcji Handlowej, sądu powszechnego, powiatowego rzecznika konsumentów. W 2009 roku do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej wpłynęły 1,6 tys. skarg. Większość - pond 1,2 tys. dotyczyła produktów przemysłowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: handel
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj