W tym roku w kilku dużych biurach podróży można kupować wycieczki z gwarancją najniższej ceny. To oznacza, że jej wartość do dnia wyjazdu nie może ulec zmianie na niekorzyść klienta.
Klienci biur podróży wciąż ostrożnie podejmują decyzje zakupowe. W obawie przed powtórzeniem się scenariusza z ubiegłego roku, kiedy sprzedaż zagranicznych wycieczek drastycznie zmalała, biura podróży szukają nowych sposobów na przyciągnięcie turystów.
Zaczęły na przykład oferować wyjazdy, gwarantując, że cena w przyszłości może wzrosnąć, ale na pewno nie będzie niższa. – Klienci, którzy zdecydowali się na zakup wycieczki w naszym biurze do końca grudnia, mogą być pewni, że do dnia wyjazdu nie kupią jej już taniej. Oczywiście, wykluczając sprzedaży w tzw. last minute – wyjaśnia Kinga Fromlewicz z Rainbow Tours.
Podobnie jest w Exim Tours i w Itace. Jak to wygląda w praktyce? Dwutygodniowy wyjazd do Turcji w grudniu kosztował 3,7 tys. od osoby. W styczniu za ten sam wyjazd trzeba było już zapłacić prawie 4,1 tys. zł. Rainbow Tours zapewnia, że cena nie zmieni na niekorzyść klienta. Itaka deklaruje zwrot różnicy w cenie zakupu, gdyby tak się stało. – Jeśli klient wpłacił całą kwotę, różnica zostanie mu zwrócona w gotówce. Jeśli wpłacił tylko zaliczkę, to różnica w cenie zostanie mu odjęta od sumy, jaką musi wpłacić na 40 dni przed wylotem – tłumaczy Piotr Henicz, wiceprezes Itaki. Dodaje, że takie przypadki się zdarzają, bo ceny imprez wciąż ulegają zmianie. – Bywa, że przy dokupieniu dodatkowych miejsc noclegowych w jakimś hotelu otrzymamy opust. Wówczas wyjazd do niego jest oferowany taniej – wyjaśnia Piotr Henicz.
Zawsze trzeba się też liczyć z tym, że tuż przed terminami wylotów ceny wycieczek spadają i można je kupić dużo taniej nawet w porównaniu do cen z okresu promocji. Z tym że oferty są wtedy bardziej przebrane. Niewykluczone, że śladem Itaki i Rainbow Tours pójdą kolejne biura. Promocje przekładają się na większą sprzedaż, która organizatorom zapewnia środki finansowe na regulowanie należności z hotelarzami i przewoźnikami lotniczymi. – Będziemy kontynuować tę promocję w kolejnym roku. Chodzi o to, by klienci uwierzyli, że przed sezonem wycieczki są najtańsze – mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours. Podkreśla, że w okresie first minute, od listopada do końca stycznia, biuro zanotowało 22–25-proc. wzrost sprzedaży w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego.
Na brak popytu nie narzeka też Itaka, która na ten sezon przygotowała oferty dla 330 tys. osób. – Sprzedajemy 2 tys. ofert dziennie – mówi Piotr Henicz. Exim Tours spodziewa się sprzedać do końca lutego 35 proc. swojej oferty na lato 2010 r. Biuro w tym roku chce wysłać na urlop aż 240 tys. Polaków.
Egipt popularny, bo najtańszy / DGP