LOT zwiększy liczbę krajowych połączeń lotniczych, ale chce współfinansowania ze strony samorządów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lutego 2010, 03:51
Polski narodowy przewoźnik lotniczy chce skomunikować najważniejsze polskie aglomeracje z pominięciem stolicy. Jednak, by projekt ruszył, samorządy muszą partycypować w kosztach.

Wielka narada szefów LOT i regionalnych portów lotniczych zakończona. Potwierdziły się informacje Dziennika Gazety Prawnej, w piątek w Krakowie LOT podtrzymał chęć budowy regionalnych baz lotniczych poza Warszawą. Nie wyklucza uruchomienia nowych połączeń lotniczych nawet od najbliższego sezonu letniego.

– LOT chce uruchomić połączenia międzyregionalne. W ciągu półtora miesiąca mamy wypracować skąd dokąd i w jaki sposób – mówi Włodzimierz Machczyński, prezes portu Gdańsk–Rębiechowo.

W tym czasie przedstawiciele lotnisk mają porozmawiać też z lokalnymi samorządami w sprawie ewentualnego ich udziału w kosztach, jakie poniesie przewoźnik w związku z uruchomieniem nowych tras. O jakie trasy chodzi? Jedną z nich może być bezpośrednie połączenie Gdańska z Krakowem.

– Ta trasa jest niemal pewna – mówi Włodzimierz Machczyński.

Najprawdopodobniej na początek do jej obsługi skierowane zostaną wysłużone już samoloty ATR, które od jakiegoś czasu są kulą u nogi narodowego przewoźnika. Jednak, jeżeli trasy zyskają klientów, spółka nie wyklucza zaoferowania wyższego standardu.

Przedstawiciele PLL LOT nie chcą póki co komentować tej sprawy, odkładając ewentualną rozmowę do poniedziałku.

– Polski rynek lotniczy chyba jeszcze nie jest na tyle dojrzały, żeby rozpocząć oferowanie połączeń pomiędzy portami regionalnymi – uważa Tomasz Kułakowski, dyrektor zarządzający firmy doradczej TOK Consulting.

Według niego władze samorządowe muszą poważnie rozważyć ryzyko współfinansowania takiego projektu i zadać sobie pytanie, czy tych pieniędzy nie można wydać lepiej.

Na razie z takich tras korzystać będą przede wszystkim biznesmeni, ale już nie turyści. Inaczej jest w przypadku tras międzynarodowych. Współfinansowanie takich połączeń byłoby dla samorządów najprawdopodobniej opłacalne, gdyż do regionów przyciągnęłyby one nie tylko ruch biznesowy, ale też turystyczny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Cezary Pytlos
Cezary Pytlos
Lat 36, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Karierę dziennikarską rozpoczął 15 lat temu w Pulsie Biznesu. W przeszłości współpracował także z Rzeczpospolitą, Wprost i Ozonem. Od 2006 r. związany najpierw z Gazetą Prawną, a następnie z Dziennikiem Polska Europa Świat. Od dwóch lat w Dzienniku Gazeta Prawna. Specjalizuje się w problematyce transportowej oraz motoryzacji. Ma ośmioletniego syna Mikołaja. Uwielbia jazdę na nartach.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDlaczego Czesi budują drogi znacznie szybciej niż Polacy? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj