Robinson: Nic już nie powstrzyma euro przed spadkiem

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
17 maja 2010, 12:11
Andrew Robinson
Andrew Robinson/Forsal.pl
Euro nie mogło w piątek złapać oddechu, z łatwością spadając poniżej 1,25 i zatrzymując się dopiero na 1,2360, najniższym poziomie sesji amerykańskiej. Pojawiło się sporo plotek między innymi o możliwości wyjścia Francji ze strefy euro, redukcji ratingu tego kraju z AAA (później zdementowane przez agencję Fitch) oraz ponownym przyjęciu Marki przez Niemcy.

Funt brytyjski, w obliczu gołębich wypowiedzi Blanchflower'a z Banku Anglii i sceptycznego nastawienia do koalicji rządowej, mógł tylko podążać za euro.

Ogólna tendencja ucieczki w kierunku bezpiecznych aktywów sprawiła, że złoto wspięło się na rekordowy poziom tuż powyżej 1,249 USD; również amerykańskie obligacje skarbowe zyskały na poszukiwaniu bezpiecznej przystani. Niższa rentowność (10-letnie papiery spadły o 7 punktów bazowych do 3,45%) skierowała USDJPY w dół, mimo to obie waluty, dolar i jen, radziły sobie bardzo dobrze. Waluty towarowe również zakończyły tydzień w kiepskim stylu, pomimo zwyżki złota.

Na froncie danych dynamika sprzedaży detalicznej w USA lekko przekroczyła prognozy, wzrastając o 0,4% m/m wobec oczekiwanych 0,3%; również dane za poprzedni miesiąc zostały znacznie skorygowane w górę. Nie uwzględniając komponentu aut, sprzedaż wykazała bardziej stabilny wzrost o 0,4%. Aktywność produkcji w przemyśle również uległa poprawie (+0,8% m/m wobec oczekiwanych +0,6%) a wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło z 73,1 do 73,7%. Poziom zapasów w przedsiębiorstwach wzrósł, zgodnie z oczekiwaniami, o 0,4%. Jedynym rozczarowaniem był wskaźnik zaufania konsumentów opracowany przez Uniwersytet Michigan, który nie sprostał oczekiwaniom (73,3 wobec 73,5).

Początek tygodnia przebiegł dość spokojnie, euro dobrnęło do nowego dna tego cyklu tuż po otwarciu (1,2340, ten sam poziom co w październiku 2008 po upadku Lehman Brothers), ale nie trzeba było czekać długo zanim agresorzy zaczęli przypatrywać się nowym minimom z celem na poziomie 1,23. Ten został przełamany kilka godzin później, zatrzymując się dopiero na 1,2235. Funt brytyjski, pod wpływem kilku czynników, do pewnego stopnia przewodził spadkom na rynku. Były to między innymi: sugestia UK Times na temat rzekomego odkrycia przez nową koalicję rządową ukrytych zobowiązań budżetowych, co mogłoby zmusić rząd do wprowadzenia głębszych cięć wydatków lub wyższych podatków; w międzyczasie Prudential rzekomo zbliża się do długo oczekiwanej emisji praw poboru o wartości 21 mld USD. Ostatecznym czynnikiem okazały się wykazujące spowolnienie w maju dane na temat cen domów Rightmove. Spadki funta i euro spowodowały zwyżkę do rekordowych poziomów kursów złota w obu walutach.

Taka tendencja wydaje się w dalszym ciągu kierować rynkiem a poziomy płynności na rynkach walutowych ulegają pogorszeniu z minuty na minutę. Jeżeli chodzi o dane, kalendarz europejski jest praktycznie pusty za wyjątkiem cen hurtowych w Danii i raportu na temat trendów w brytyjskim przemyśle. Sesja amerykańska to aktywność w przemyśle wytwórczym w rejonie nowojorskim oraz międzynarodowe przepływy kapitałowe TIC (Treasury International Capital).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj