Powódź 2010: Druga fala powodziowa w Warszawie będzie tak wysoka, jak pierwsza (GALERIA)

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 czerwca 2010, 14:15
Druga fala kulminacyjna zbliża się do Warszawy. Najnowsze prognozy wskazują, że poziom wody w Wiśle osiągnie 780 cm, czyli tyle, ile podczas pierwszej fali powodziowej. Rozmiękczone po majowej fali wały mogą nie wytrzymać i w efekcie stolica może powtórzyć los Piaseczna, które w piątek zostało dosłownie zatopione.

Abu obejrzeć galerię kliknij w zdjęcie.

Wysokość fali kulminacyjnej na Wiśle w Warszawie wyniesie 780 cm, czyli więcej niż przewidywano; kulminacja spodziewana jest w stolicy w nocy z wtorku na środę, ok. godz. 3 - poinformowała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Jak powiedziała Gronkiewicz-Waltz, stolica musi przygotować się na podobną sytuację, jaka miała miejsce w maju podczas przepływu pierwszej fali powodziowej. "Łudziliśmy się, że będzie lepiej o te 20 cm, jednak prognozy są gorsze, niż się spodziewaliśmy" - mówiła.

Jak dodała, kulminacja spodziewana jest o 3 rano w nocy. "Przez najbliższe 48 godz. Warszawę czeka kolejna próba" - podkreśliła Gronkiewicz-Waltz.

Zaznaczyła, że jest prawdopodobieństwo trzeciej fali i zaapelowała, aby nie sprzątać samodzielnie worków z piaskiem. Zapewniła, że we właściwym czasie miasto się tym zajmie.

Zobacz mapę terenów zalewowych Warszawy

Na Mazowszu druga fala wyższa od pierwszej

W województwie mazowieckim na wodowskazach powyżej Warszawy, od Zawichostu w dół Wisły, druga fala jest wyższa niż pierwsza - o ok. kilkanaście do 30 cm - poinformował wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.

Jak wyjaśnił, spowodowane jest to tym, że tym razem dużo wody do Wisły wlało się z Wisłoki i Sanu.

"Na 360 km wałów wiślanych w woj. mazowieckim pracuje ok. 5 tys. ratowników różnych służb i trudna do ocenienia liczba mieszkańców nadwiślańskich miejscowości. Wśród ratowników jest tysiąc strażaków bezpośrednio w akcji, 100 policjantów, 413 żołnierzy, ok. 500 strażaków OSP, oprócz tego kilkuset strażników z warszawskiej Straży Miejskiej i straży gminnych" - mówił wojewoda.

Dodał, że ponad tysiąc strażaków i ok. 500 żołnierzy jest w odwodzie. "Liczymy się z tym, że gdzieś może nastąpić przerwanie wałów, nie wiemy gdzie. We wszystkie potencjalne miejsca służby pozostające w odwodzie mogą dotrzeć w ciągu godziny; jesteśmy gotowi natychmiast rozpocząć akcję ratunkową i ewakuacyjną. Odwód jest przesuwany wzdłuż fali na północ" - poinformował Kozłowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj