Kurs euro może w trakcie wtorkowej sesji spaść poniżej 4 zł

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 lipca 2010, 08:52
Pierwsze godziny wtorkowej sesji na rynku walutowym powinny być bardzo spokojne z powodu braku danych w Europie i w Polsce. Zdaniem analityków przełom może nastąpić po południu, gdyby słabe dane z USA osłabiły dolara wobec euro. Możliwe, że jeszcze dziś za jedno euro płacilibyśmy mniej niż 4 złote.

"Poranny kurs euro/dolara na poziomie 1,30 zwiastuje, że wtorkowa sesja może przynieść atak na barierę 4,0 zł za euro. Wszystko jednak zależy od popołudniowych danych z USA" - powiedział analityk Banku BPH Adam Antoniak.

Ekonomista zauważa bowiem, że we wtorek, z powodu braku danych w Polsce i Europie, uwaga inwestorów będzie skupiona na popołudniowych publikacjach danych w USA. Poznamy majowe dane o cenach domów (indeks S&P/Case-Shiller) oraz lipcowe dane o nastrojach konsumenckich.

"Ewentualne gorsze od oczekiwań dane mogą wywierać presję na osłabienie dolara względem euro. To zaś, przy utrzymującej się presji na osłabienie dolara względem euro, może spowodować dziś umocnienie złotego właśnie w okolice 4,00 za euro" - podsumował Antoniak.

We wtorek ok. godz. 08:35 za jedno euro płacono 4,0220 zł a za dolara 3,0940zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,300. W poniedziałek, ok. godz. 17, za jedno euro inwestorzy płacili 4,0289 zł, a za dolara 3,1141 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,2937.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj