Biura podróży toną w długach. Klienci muszą mieć się na baczności

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 września 2010, 07:47
Turystka robiąca zdjęcie
Rośnie liczba zadłużonych biur turystycznych - ostrzega "Puls Biznesu". Są wśród nich głównie agenci a nie organizatorzy imprez, ale klienci biur podróży muszą być czujni./ST
Rośnie liczba zadłużonych biur turystycznych - ostrzega "Puls Biznesu". Są wśród nich głównie agenci a nie organizatorzy imprez, ale klienci biur podróży muszą być czujni.

W Krajowym Rejestrze Długów na początku czerwca br. widniały 94 biura podróży, w połowie lipca 119, zaś do połowy września ta liczba urosła do 134. To więcej niż przed rokiem.

Koniec sezonu letniego i początek jesieni jest dla branży najtrudniejszy. Niewielkie są wówczas wpływy od klientów, a do zapłacenia pozostają jeszcze płatności za trwające lub zakończone imprezy. Chodzi tu głównie o hotele.

Kwoty zadłużenia rozpoczynają się od kilkunastu tysięcy. Lider jest winien 126 tys. zł. Ale to tylko liczby, nie ma żadnych informacji o bieżącej sytuacji tych firm. Jak sobie radzą ze spłatą zaległości. Na tej liście nie było np. upadłego niedawno biura podróży Selectours.

500 zł, to minimalna kwota zadłużenia firmy, na podstawie której wierzyciel może ją zgłosić do KRD. Po spłacie zobowiązania ma 14 dni na usunięcie wpisu - informuje "Puls Biznesu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj