Rogalski: Zwrot na EUR/USD?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 października 2010, 18:59
Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Trudno wyrokować, czy impulsem, który pchnął dzisiaj w dół rynki akcji, a ostatecznie też być może doprowadził do czasowej zmiany sił na rynku walutowym, były nieco słabsze prognozy PepsiCo na ten rok.

O ile spółka zrealizowała „oczekiwany zysk” w III kwartale, o tyle jej przedstawiciele wyraźnie stwierdzili, że sytuacja na rynku nie jest najlepsza, a popyt konsumencki pozostaje słaby. To w zasadzie nie powinno dziwić biorąc pod uwagę ostatnie słabe dane makroekonomiczne z USA, ale nieraz inwestorzy potrzebują „oczywistych stwierdzeń”, aby przerwać irracjonalny trend. I tak PepsiCo mogło skutecznie zasiać obawy, czy aby wyniki innych spółek sprostają oczekiwaniom rynku, a ich bieżąca wycena na giełdzie jest właściwa. Po sesji poznamy dokonania Alcoa i Micron Technology.

Kluczowe wydarzenia dla rynku walut to dzisiejsze posiedzenia Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego. Tak jak oczekiwano BoE nie zmienił stóp, ani nie zwiększył skali wykupu obligacji (to chwilowo wsparło funta, który pokonał barierę 1,60 za USD). Stóp procentowych nie ruszył także ECB, a J.C.Trichet podczas konferencji prasowej w zasadzie nie powiedział nic szczególnego – padły sformułowania, iż wzrost gospodarczy w Eurolandzie pozostanie umiarkowany. Jednak to w połączeniu z wcześniejszymi lepszymi danymi z Niemiec (produkcja przemysłowa wzrosła w sierpniu o 1,7% m/m), doprowadziło do przełamania bariery 1,40 na EUR/USD. Zwyżka sięgnęła okolic 1,4028, po czym popyt zaczął wyraźnie słabnąć. Do głosu doszły obawy z rynków akcji, mimo, że tak naprawdę PepsiCo podało swoje wyniki jeszcze o godz. 13:00.

Jaka perspektywa na kolejne godziny? Wieczorem poznamy wspomniane wyniki Alcoa i Micron Technology. Jeżeli rozczarują, to rynek może stać się jeszcze bardziej nerwowy przed jutrzejszymi publikacjami Departamentu Pracy USA o godz. 14:30 (chociaż bez tego i tak emocji nie zabraknie). Jak widać dają one znać na złotym, który po południu zaczął nieznacznie tracić na wartości. Euro po południu było warte 3,9650 zł.

EUR/USD: Rejon 1,4042 wyznaczany przez równość fal C i A w średnioterminowym impulsie wzrostowym od początku czerwca b.r. okazał się dzisiaj skuteczną taktyką, chociaż rynek nie przetestował tego poziomu (szczyt 1,4028). Analiza techniczna zaczyna jednak sprzyjać tym, którzy myślą o dalszej zniżce. Bliskie wygenerowania wyraźniejszych sygnałów sprzedaży są oscylatory na wykresie 4-godzinowym, a w ujęciu dziennym pojawiła się szpulka po dużych wzrostach. Kluczowe poziomy na teraz to :1,3900- jego złamanie przyspieszy spadek i 1,3970 – wyjście powyżej może dać ponowną drogę do zwyżki powyżej 1,40.

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Zwrot na EUR/USD? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj