Fronc: Cena ropy w pobliżu istotnego oporu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 stycznia 2011, 11:22
Michał Fronc
Michał Fronc/Forsal.pl
Od początku roku cena ropy naftowej Brent poruszała się w przedziale wahań 92-96 USD za baryłkę. Początek obecnego tygodnia przyniósł wybicie kursu surowca górą z tego układu i podejście w okolice poziomu 98,50 USD.

Notowania ropy wciąż pozostają w kanale wzrostowym, utrzymującym się od przełomu 2008 i 2009 roku. Najbliższym istotnym oporem pozostaje psychologiczny poziom 100 USD za baryłkę. Jednak obecny układ na tym rynku sugeruje, że w najbliższym czasie czekać nas może lekka korekta. Od pewnego czasu wskaźnik RSI, obrazujący relatywną siłę rynku utrzymuje się w strefie wykupienia, co w ostatnich dwóch latach kończyło się zazwyczaj odreagowaniem ceny surowca. Przy obecnym układzie ewentualna korekta mogłaby sprowadzić kurs ropy w okolice wsparcia 90 USD, po czym nastąpiłby powrót do wzrostów i ponowny atak na 100 USD.

Paliwem do wzrostów w ostatnich tygodniach na rynku ropy naftowej były m.in. ujemne temperatury, co zwiększyło popyt na produkty ropopochodne. Widoczne jest to również w danych pokazujących zmianę wielkości zapasów „czarnego złotego” w USA. Zapasy ropy naftowej nieprzerwanie od pięciu tygodni spadają. Biorąc pod uwagę prognozy meteorologiczne zapowiadające przewagę dodatnich temperatur do końca stycznia istnieje szansa, że popyt na paliwa grzewcze ulegnie osłabieniu, co pozostawałoby spójne z obrazem rynku wynikającym z analizy technicznej.

W silnym trendzie wzrostowym wciąż pozostaje rynek miedzi. Zaostrzanie polityki pieniężnej w Chinach, będących największym konsumentem tego metalu przekłada się jedynie na krótkoterminowe przeceny na światowych rynkach, nie powodując wbrew obawom wielu inwestorów pogorszenia nastrojów w dłuższym terminie. Chińskie władze monetarne pozostają ostrożne w doborze środków walki z inflacją tak, by zbyt mocno nie schłodzić tempa wzrostu całej gospodarki. Z tego względu wciąż popyt ze strony „Państwa Środka” powinien być silnym czynnikiem prowzrostowym. Na początku 2011 roku hossa na rynku miedzi najprawdopodobniej będzie kontynuowana.
Powrót obaw o zadłużenie gospodarek Eurolandu przełożył się na wzrost zainteresowania bezpiecznymi aktywami w tym złotem. Jednak próby pokonania poziomu 1430 USD za uncję wciąż pozostają bezskuteczne. Techniczny obraz rynku sugeruje, że najbliższe tygodnie powinny przynieść sukcesywne zawężanie się notowań złota i dopiero wybicie z tego układu wskazałoby dalszy kierunek dla ceny kruszcu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj