Solaris pracuje nad prototypem autobusu elektrycznego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 stycznia 2011, 04:35
Solaris Urbino 12 - model, który jeźździ po wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim. Fot. materiały prasowe Solaris
Solaris Urbino 12 - model, który jeźździ po wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim. Fot. materiały prasowe Solaris/Forsal.pl
W czerwcu ma być gotowy pierwszy egzemplarz autobusu napędzanego prądem. Na seryjną produkcję przyjdzie poczekać jeszcze dwa lata.

Projekt elektrycznego autobusu pochłonie ponad 9 mln zł.

Jak mówi Rafał Białek, lider zarządzania projektami w biurze rozwoju Solaris-Integrator, praca nad autobusem elektrycznym do łatwych nie należy. Podstawowy problem to dostęp do części i komponentów. – Liczba poddostawców jest ograniczona – mówi Białek. Najtrudniej o dobre baterie. Ale Solaris inwestuje w ten projekt, bo zarząd uważa, że to właśnie autobusy elektryczne, nie hybrydy czy diesle, są przyszłością komunikacji miejskiej na świecie.

>>> Czytaj też: Polski Solaris zdobywa wyspę Oceanu Indyjskiego

Eksperci dają firmie duże szanse na sukces. Przypominają, że firma od dawna inwestuje w ekologiczne produkty. W swojej ofercie ma już autobusy hybrydowe i zasilane CNG – sprężonym gazem ziemnym. Dlatego producent liczy się na międzynarodowym rynku. W grudniu 2010 r. Solaris wszedł w skład europejskiego konsorcjum, którego zadaniem jest przygotowanie i wspieranie realizacji unijnego programu European Green Cars Initiative. Solaris wraz z Renault, Volvo, Continentalem, Valeo i Boschem mają wypracować mechanizmy zwiększenia ekologiczności europejskiej motoryzacji.

Według Andrzeja Siemaszki, dyrektora Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE, warto się starać o środki, bo do wykorzystania z tej puli są miliardy złotych.

Jednak eksperci zwracają uwagę, że polskich firm, które mogłyby skorzystać z programu, wciąż jest bardzo mało – Impact Automotive Technologies z Pruszkowa, już produkujący samochody elektryczne SAM, czy posiadający dopiero prototyp takiego auta Romet. Przemysł twierdzi, że w dużej mierze winę ponosi rząd, który przez lata tylko mówi o ekologii. – O podatku ekologicznym słyszymy od dziesięciu lat – mówi Roman Kantorski, szef Polskiej Izby Motoryzacji. Sprzyjające ekologii rozwiązania wprowadziło w tym czasie już 17 krajów UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj