Koniec swobodnego rozwoju internetu. KRRiTV władcą absolutnym telewizji w sieci

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 marca 2011, 06:11
Najpopularniejsze serwisy wideo w Polsce
Najpopularniejsze serwisy wideo w Polsce/DGP
Nowe prawo nakłada na serwisy wideo i TV na żądanie absurdalne wymogi. Mają one utrzymywać parytet: 10 proc. programów polskich oraz 15 proc. europejskich

To koniec swobodnego rozwoju internetu – tak branża internetowa i prawnicy mówią o przegłosowanej przez posłów w trybie pilnym nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Ma ona dopasować prawo do unijnej dyrektywy o usługach medialnych.

– Ale całkowicie kłóci się z duchem dyrektywy. Spokojnie można nazwać to, co zrobili polscy posłowie, nadgorliwością. Żaden inny kraj Unii Europejskiej nie poszedł tak daleko – twierdzi Piotr Dynowski, mecenas kancelarii Bird & Bird obsługującej m.in. YouTube.

>>> Czytaj też: Szybki bezprzewodowy internet stanie się kluczową usługą operatorów

Telewizja jak każda inna

Ustawa zakłada, że serwisy wideo w internecie telewizja na żądanie w ofertach kablowych i satelitarnych będą podlegały takim samym regulacjom jak telewizja. Serwisy będą musiały więc chronić dzieci i małoletnich, nie będą mogły emitować programów dyskryminujących ze względu na rasę czy płeć, a w ciągu godziny emitować nie więcej niż 12 minut reklam. Do tego dochodzą też kosztowne obowiązki: każdy serwis będzie musiał przeznaczać 10 proc. rocznych wydatków na przygotowanie lub zakup praw do programów europejskich i utrzymywać parytet: 10 proc. programów polskich oraz 15 proc. europejskich.

>>> Czytaj też: Internet LTE - czy rozwój technologii ma szansę na powodzenie?

Na to nakłada się obowiązek rejestracji działalności przed jej rozpoczęciem. Jej brak grozi karą w wysokości 10 proc. ubiegłorocznych obrotów firmy. Tyle samo zapłaci za łamanie przepisów dotyczących ochrony małoletnich czy promocji produkcji europejskich. A wszystko, jak w tradycyjnej telewizji, skontroluje KRRiT. – To napisany na kolanie bubel prawny, który zdusi rozwój polskiej branży internetowej – mówi „DGP” Marcin Pery, prezes Redefine, należącej do Polsatu firmy, która rozwija internetową telewizję Ipla.

Prawnicy podkreślają, że zapisy ustawy są bardzo nieprecyzyjne. Nie wiadomo, jak dbać o parytet programów ani jak mierzyć czas reklamowy. Nie jest jasne, czy bloger publikujący materiały wideo na swojej stronie będzie musiał zarejestrować swój serwis w rejestrze KRRiT.

Wszechwładna KRRiTV

Podobne wątpliwości powstaną w przypadku tysięcy firm, które wykorzystują wideo do promocji usług i produktów.

– Jedyną instytucją, która będzie o tym decydować, jest Krajowa Rada. Zyskuje monopol na decyzję, kto podlega kontroli, a kto nie. A także kogo można ukarać, a kogo nie. To oznacza kontrolę nad internetem, a w skrajnych przypadkach niebezpieczeństwo cenzury – alarmuje Piotr Dynowski z Bird & Bird.

Związek pracodawców branży internetowej szacuje, że obecnie działa ponad 20 serwisów z ofertą wideo. Część z nich oferuje programy na życzenie, część – telewizję na żywo. Wejście w życie ustawy w takim kształcie zahamuje rozwój tego rynku. Obecnym graczom będzie trudniej, wielu nowych może się w ogóle nie pojawić. Wyhamuje też rynek reklamy wideo w sieci, który w ubiegłym roku wart był 35,5 mln zł.

>>> Czytaj też: TV na żądanie w internecie odbiera widzów telewizji

– Pieniądze z sektorów, które nie będą mogły reklamować się na wideo w polskiej sieci, trafią za granicę, stracą na tym wszyscy gracze, duzi i mali – podkreśla Paweł Klimiuk, rzecznik Onetu.

– Oprócz wyższych kosztów działalności posłowie osłabili konkurencyjność polskich firm internetowych wobec serwisów zagranicznych – dodaje Pery.

Kontroli Krajowej Rady nie podlega na przykład YouTube czyli DailyMotion.

Ustawę może jeszcze zmienić Senat, który zajmie się nią 16 i 17 marca. Jeśli tego nie zrobi, najwięksi gracze przyznają nieoficjalnie, że mogą nawet przenieść część serwerów za granicę, skąd mogliby nadawać bez obawy, że dosięgnie ich Krajowa Rada.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj