Czwartkowa sesja na rynku walutowym będzie prawdopodobnie znów niekorzystna dla złotego. Zdaniem analityków niepewność związana z sytuacją w Japonii powoduje nerwowość u inwestorów, którzy wycofują się z bardziej ryzykownych rynków.

"Złoty pozostaje pod presją związaną z niepewną sytuacją w Japonii, a w nocy dotarł nawet do poziomu 4,12 za euro czyli najwyższego kursu od trzech miesięcy. W efekcie podczas dzisiejszej sesji polska waluta może nadal tracić i znów testować 4,11 za euro, czyli osiągnięte w grudniu lokalne maksimum" - powiedział analityk banku BPH, Jakub Jaworowski.

W jego ocenie sytuacja w Japonii zdecydowanie zdominowała wydarzenia na rynku, pozostałe dane z gospodarki krajowej i z zagranicy będą miały ograniczony wpływ na złotego. "Publikowane dziś dane o produkcji przemysłowej i inflacji PPI raczej nie będą miały wpływu na rynek walutowy. Prawdopodobnie powtórzy się sytuacja ze środy, gdy gorsze od oczekiwań dane z rynku pracy wpłynęły tylko na rentowności obligacji" - podsumował Jaworowski.

W czwartek ok. godz. 09:00 za jedno euro płacono 4,0940 zł a za dolara 2,9330 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,3960. W środę o godz. 16:55 za jedno euro płacono 4,0841 zł a za dolara 2,9342 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,3917. Rano, po godz. 9:50 za jedno euro płacono 4,0439 zł, a za dolara 2,8950 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,3968.