Bachert: Kurs EUR/PLN testuje 4,0000. Notowania EUR/USD mogą rozpocząć korektę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 kwietnia 2011, 09:42
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Początek bieżącego tygodnia na rynku globalnym rozpoczął się od silnego osłabienia wspólnej waluty. Impuls do spadku kursu EUR/USD dały obawy o możliwą, rychłą restrukturyzację długu Grecji.

 Po doniesieniach greckiej prasy nt. prośby, jaką do Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego miał skierować minister finansów podczas nieformalnego szczytu Ecofinu na Węgrzech odnośnie restrukturyzacji, wspólna waluta osłabiła się o 70-80 pipsów w stosunku do dolara. Nie pomogło nawet szybkie dementi tych doniesień, a brak wiary w słowa Aten uwidaczniały rosnące notowania CDS na dług Grecji.

W rezultacie kurs EUR/USD przetestował w poniedziałek wsparcie na 1,428. W przypadku realizacji scenariusza spadkowego teraz oczekiwać należałoby testu 1,425 USD (wsparcie budowane po szczytach z przełomu marca i kwietnia br.), a następnie 1,405 USD (wsparcie budowane po lutowo-marcowych szczytach i kwietniowych dołkach). Na tym poziomie dalsza aprecjacja dolara powinna zostać już powstrzymana. Jeśli jednak i tym razem wspólna waluta wybroniłaby się przed silniejszym spadkiem i jej notowania powróciłyby w okolice ostatnich szczytów (takiemu scenariuszowi przypisujemy prawdopodobieństwo mniejsze niż 50%) oczekiwać należy dalszego wzrostu euro/dolara z atakiem na 1,458-1,46 włącznie.

Wzrost awersji do ryzyka nie pozostał bez wpływu na notowania złotego. W poniedziałek kurs EUR/PLN zbliżył się do 4,00. Obok wyraźnego pogorszenia nastrojów wobec euro, naszej walucie nie sprzyjały też wczorajsze publikacje makroekonomiczne dotyczące krajowego rynku pracy.

Jak podał GUS, w marcu zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło powyżej oczekiwań rynkowych (4,1% r/r), co nie pociągnęło za sobą żądać płacowych bowiem w tym samym okresie przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 4,0% wobec szacunków na poziomie 4,1%. Ta niewielka różnica może bowiem przesądzić o majowej decyzji RPP w sprawie stóp procentowych. Przy prawdopodobnym rozkładzie sił 5:5 głos decyzyjny przypadłby przewodniczącemu RPP. Tymczasem Marek Belka w jednym z wywiadów zaznaczał, że dla niego ważne będą m.in. dane o wynagrodzeniach. Brak presji płacowej może skłonić go do zagłosowania przeciwko zmianom kosztów pieniądza w maju.

Raport o wynagrodzeniach i zatrudnieniu nie jest jednak jedyną, zaplanowaną na najbliższe dni, publikacją makroekonomiczną dotyczącą Polski. Już dzisiaj opublikowane zostaną dane o produkcji sprzedanej przemysłu i inflacji PPI. W środę zaś NBP opublikuje inflację bazową, a w czwartek protokół z ostatniego posiedzenia RPP oraz raport o koniunkturze gospodarczej.

Jeśli dolar będzie kontynuował umocnienie wobec euro (na co się zapowiada) można oczekiwać odreagowania na rynku złotego, czemu sprzyjać będzie dodatkowo silne wykupienie rynku. W rezultacie w tym tygodniu możliwy jest test strefy 4,00. Publikowane dane makro, jeśli przemawiać będą za dalszym zaostrzaniem polityki NBP, mogą hamować deprecjację PLN. W przeciwnym razie wzrośnie prawdopodobieństwo testu strefy 4,00-4,05 PLN za euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj