Setki tysięcy emigrantów z Europy Wschodniej, którzy przekroczyli granicę Wielkiej Brytanii zaraz po powiększeniu Unii Europejskiej w 2004 roku, miały mało istotny wpływ na gospodarkę.

Całkowita wydajność pracy jest większa o 0,95 procent ze względu na napływ 700 tys. imigrantów z 10. krajów Europy Wschodniej, które weszły do Unii Europejskiej w 2004 roku oraz dwóch, które przystąpiły w 2007 roku - podał Narodowy Instytut Badań Społecznych i Ekonomicznych.

Ale skutkuje to tylko 0,3 do 0,5 procenta wyższym poziomem produktu krajowego brutto. To jest ekwiwalent połowy jednej dziesiątej procenta dodatkowego wzrostu każdego roku od 2004. Szacunek opiera się na tym, o ile wyższa była imigracja z tych 10 europejskich krajów po 2004 roku odpowiednio do średniego poziomu w pięciu poprzednich latach. Wpływ na gospodarkę Wielkiej Brytanii jest mniejszy niż w Irlandii, która także otworzyła swoje granice dla nowych członków Unii.

>>> Czytaj też: Polscy imigranci potęgują obawy o bezrobocie na Wyspach

Od czasu recesji imigracja z Europy Wschodniej do Wielkiej Brytanii powróciła do poziomu sprzed 2004 roku. Otwarcie granic w Niemczech oraz Austrii dodatkowo ją zmniejszy. Z 700 tys. ludzi którzy przenieśli się na Wyspy z krajów wschodnioeuropejskich w latach 2004 -2009 aż 500 tys. przybyło z Polski. O ile wpływ imigracji na gospodarkę brytyjską jest nieznaczący, to nowe kraje Unii bardzo odczuły odpływ ludności. Na przykład populacja Rumunii, której produkt krajowy brutto stanowi mniej niż połowę przeciętnej europejskiej, spadła o 7,2 procent w latach 2007-2009.

Źródło nieznane
Londyn jest zamieszkiwany przez 12,4 mln mieszkańców (aglomeracja). Widok na wieżowiec Swiss Re. Fot. Chris Ratcliffe/Bloomberg / Bloomberg