Nastoletni haker Ryan Cleary aresztowany za cyberataki m.in. na CIA, Sony, Senat USA i banki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 czerwca 2011, 12:13
fot. Adchariyaphoto
fot. Adchariyaphoto /ShutterStock
Dziewiętnastoletni haker Ryan Cleary, aresztowany we wtorek w Wickford w hrabstwie Essex przez Scotland Yard we współdziałaniu z FBI, zaplanował cyberataki m.in. na CIA, Senat USA, koncern Sony i banki - informują w środę brytyjskie media.

Cleary był, według mediów, kluczową postacią w grupie hakerów działającej pod nazwą LulzSec. Miał opinię odludka, który spędzał czas przed komputerem, a pokój opuszczał tylko za potrzebą fizjologiczną.

>>> Czytaj również: Pentagon: MFW padło ofiarą ataku hakerskiego z obcego kraju

Aresztowano go kilka godzin po tym, gdy grupa LulzSec zaatakowała komputery SOCA - brytyjskiej komórki odpowiedzialnej za zwalczanie przestępczości zorganizowanej. Strony SOCA, nazywanej brytyjskim FBI, zostały "zbombardowane" przez hakerów i nie funkcjonowały przez kilka godzin (tzw. denial of service).

>>> Polecamy: Cyberatak groźniejszy niż uderzenie atomowe

LulzSec podejrzewany jest także o to, że dokonał udanego ataku na firmę Sony, wykradając dane osobowe użytkowników. Grupie tej przypisuje się również ataki na strony innego producenta gier elektronicznych, Nintendo, amerykańskiej sieci medialnej Fox, a także brytyjskiej publicznej służby zdrowia NHS. W tym ostatnim przypadku chodziło o wykazanie, że system komputerowy NHS jest nieszczelny.

Cleary, o którym mówi się, że żył wyłącznie w świecie wirtualnym, może zostać deportowany do USA, gdzie za włamanie na portale CIA i Senatu grozi kara nawet 60 lat pozbawienia wolności.

Jego matka Rita powiedziała mediom, że syn jest nieprzeciętnie inteligentny, ale cierpi na agorafobię i ADHD. Przez ostatnie cztery lata praktycznie nie wychodził z pokoju, w którym spędza czas przy komputerze z dwoma monitorami.

W wieku pięciu lat Cleary został wydalony ze szkoły, bo przeszkadzał innym dzieciom. W wieku 10 lat targnął się na życie; skierowano go wtedy do szkoły specjalnej w Colchester. Na pytania rodziców, co robi przy komputerze odpowiadał, że gra. W rozmowach używał komputerowego żargonu, którego otoczenie nie rozumiało.

W latach 2001-2002 inny Brytyjczyk, 45-letni Gary McKinnon, także chory na agorafobię, włamywał się do komputerów Pentagonu i NASA. Miał obsesję na punkcie "małych zielonych ludzików". Władze USA domagają się jego ekstradycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj