W Grecji drugi dzień strajku generalnego - bilans pierwszego dnia to dziesiątki rannych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2011, 09:03
W środę rano w Atenach ponownie doszło do starć między grupą manifestantów a policjantami, którzy użyli gazu łzawiącego. Środa jest drugim dniem wielotysięcznych demonstracji przeciwko planowi oszczędnościowemu rządu, który ma być głosowany za kilka godzin.

Policjanci starli się z grupą ok. 400 lewicujących manifestantów, którzy zebrali się przed hotelem Hilton w centrum miasta. Zamierzali oni udać się na centralny plac Syntagma, ale zostali rozproszeni przez policję za pomocą gazu łzawiącego.

"Rząd w ubiegłym roku postanowił zniszczyć sektor publiczny i uniwersytety, domagamy się wyborów, w przeciwnym razie zostaniemy na ulicy przez miesiąc" - ostrzegał jeden z protestujących, student czwartego roku ekonomii.

Głosowanie pakietu mającego przynieść 28 miliardów euro oszczędności jest planowane wczesnym popołudniem.

>>> Czytaj też: Światu grozi gorszy kryzys, niż po upadku Lehman Brothers

Przyjęcie pakietu jest warunkiem otrzymania kolejnej - 12-miliardowej - transzy pomocy (opiewającej w sumie na 110 miliardów euro), wynegocjowanej przez Grecję z MFW i UE jeszcze w ubiegłym roku. Socjalistyczny rząd Georgiosa Papandreu planuje także prywatyzację, która powinna do 2015 roku zasilić budżet państwa o 50 miliardów euro.

W czwartek przez głosowane mają zostać szczegółowe warunki przyjęcia tego planu. Od wtorku w Grecji trwa 48-godzinny strajk generalny w proteście przeciwko rządowemu programowi.

We wtorek w starciach w centrum Aten rannych zostało co najmniej 46 osób, w większości policjantów. Demonstranci zamierzali otoczyć budynek parlamentu żywym łańcuchem, żeby uniemożliwić deputowanym przegłosowanie planu.

Socjaliści Papandreu dysponują w 300-osobowym parlamencie większością pięciu mandatów. Sprzeciw wobec programu cięć budżetowych i podwyżek podatków manifestowali nawet parlamentarzyści z rządzącego ugrupowania PASOK. Co najmniej dwóch socjalistycznych deputowanych ostrzegało, że mogą zagłosować przeciwko.

>>> Polecamy: Jeśli Grecja zbankrutuje, Unia ma plan awaryjny

Rząd twierdzi, że bez kolejnej transzy pomocy po połowie lipca nie będzie w stanie płacić świadczeń i pokryć bieżących zobowiązań. Grecja negocjuje także kolejny plan ratunkowy. Jego wielkość nie jest jeszcze ustalona, ale Papandreu zasygnalizował już, że będzie to pomoc "podobna" do poprzedniej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj