Minister Radziwiłł: "Jesteśmy daleko od centrum tego kryzysu"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2011, 12:47
Osłabienie złotego jest rykoszetem problemów związanych z zadłużeniem Włoch. Złoty ma szansę się umocnić "po szczycie problemów", a wysoki kurs franka nie stanowi zagrożenia dla systemu bankowego i kredytobiorców - powiedział wiceminister finansów Dominik Radziwiłł.

Zdaniem Radziwiłła osłabienie złotego jest sygnałem zniecierpliwienia rynków co do konsekwentnego i ostatecznego rozwiązania problemów wewnątrz strefy euro. "Oczywiście niepokój jest duży, bo dotyczy trzeciego największego kraju strefy euro, czyli Włoch. To jest poważne zagrożenie. Poziom zadłużenia jest tam wysoki, przy rosnących kosztach jego obsługi jest tam ryzyko poważnych trudności. Jeśli o nas chodzi, to jest tylko rykoszet" - powiedział dziennikarzom w Sejmie wiceminister.

>>> Zobacz też: Włochy mogą upaść - rynki szykują się na finansowe trzęsienie ziemi

Dodał, że osłabienie złotego jest stosunkowo duże, ale poziom naszego długu jest "fundamentalnie dość stabilny". "Jesteśmy daleko od centrum tego kryzysu" - uważa wiceminister. Jego zdaniem złoty ma szansę się umacniać, "po szczycie tych problemów". Pytany, czy MF rozważa sprzedaż euro na rynku, Radziwiłł powiedział, że "cały czas sprzedajemy i dzisiaj także sprzedawaliśmy", co jest konsekwencją umowy resortu finansów z NBP. Dodał, że także w poniedziałek ministerstwo wymieniało euro na rynku.

"Naszym celem nie jest kurs. Sprzedaż wpływa stabilizująco, ale to jest wtórny efekt sprzedaży" - powiedział. Zastrzegł, że celem MF nie jest umocnienie bądź osłabienie złotego. Radziwiłł dodał, że MF ma "sporo euro w tej chwili do wymiany" i będzie dalej sprzedawać tę walutę. Zastrzegł, że wielkość sprzedaży wynika z potrzeb beneficjentów środków unijnych.

>>> Czytaj też: Euro nad przepaścią, frank znowu rekordowy

Radziwiłł pytany był, czy wysoki kurs franka szwajcarskiego nie stanowi zagrożenia dla systemu bankowego. "To jest bardzo punktowy moment (...) można spodziewać się, że wzmocnienie franka szwajcarskiego będzie trwało jakiś czas. Jeśli chodzi o efekt dla systemu bankowego, na obsługę kredytów walutowych, to jest bardzo punktowe, może się odbić wyższymi wpłatami jednej czy dwóch rat. Potem sytuacja wróci do normy. Nie jest to zagrożenie dla systemu albo dla ludzi, którzy mają kredyty wyrażone we franku szwajcarskim" - powiedział.

Pytany, czy rząd może podjąć działania w celu osłabienia kursu franka, powiedział, że to "rynek wyznacza kursy walutowe, a rząd nie podejmuje decyzji w takich sprawach".

>>> Polecamy: Dramat zadłużonych we franku. Zobacz, o ile wzrosła rata kredytu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj