Rehn: unijna gospodarka zwalnia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 sierpnia 2011, 17:49
W pierwszej połowie roku unijna gospodarka rozpoczęła stopniową poprawę, zwolniła jednak tempo w ostatnim czasie - powiedział w PE komisarz UE ds. gospodarczych Olli Rehn. Wyraził obawę, że dalsze turbulencje na rynkach finansowych mogą zaszkodzić unijnemu PKB.

"Napięcia na rynku finansowym narosły w czasie wakacji (...) głównie na skutek konfliktu w USA w sprawie progu dopuszczalnego długu oraz problemów z długiem publicznym w UE, jak również z powodu obaw przed spowolnieniem gospodarczym. Jednocześnie wzrosła presja w europejskim sektorze bankowym" - mówił w poniedziałek Rehn. "Wydaje się, że zwiększa się współzależność rynków finansowych i rzeczywistej gospodarki, dlatego jestem poważnie zaniepokojony trwającymi turbulencjami na rynkach finansowych, które mogą zaszkodzić uzdrowieniu gospodarki" - dodał.

>>> Czytaj też: Rostowski weźmie udział w spotkaniu Komisji PE ds. Gospodarczych i Monetarnych

Rehn w poniedziałek bierze udział w nadzwyczajnym spotkaniu komisji ds. gospodarczych i monetarnych Parlamentu Europejskiego. Jest ono poświęcone trudnej sytuacji gospodarczej strefy euro, spowodowanej głównie narastającymi długami publicznymi krajów eurolandu. W debacie w PE biorą także udział szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Jean-Claude Trichet oraz - w imieniu polskiej prezydencji - minister finansów Jacek Rostowski.

Zdaniem komisarza, pogorszenie perspektyw wzrostu jest konsekwencją kilku czynników: wyższych cen ropy w pierwszej połowie roku, mniej sprzyjających warunków zewnętrznych oraz zawirowań na rynkach finansowych. Uspokajał, że czasowe spowolnienia gospodarki nie są "niczym nadzwyczajnym" w czasie wieloletniego uzdrawiania po kryzysie finansowym.

>>> Czytaj też: Bruksela: nie panikujmy, banki są w dobrej kondycji

Na gorsze perspektywy wzrostu wskazywał też w trakcie debaty w PE szef EBC. Nawoływał do wdrożenia postanowień lipcowego szczytu eurostrefy ws. pomocy Grecji i instrumentów ratunkowych dla całego eurolandu oraz przyspieszenia restrykcyjnej konsolidacji finansów publicznych przez rządy krajów UE. "Ten kryzys może być najgorszym kryzysem nie tylko od drugiej, ale pierwszej wojny światowej" - zauważył Trichet. Dodał, że wymaga to reakcji rządów i banków centralnych "w czasie rzeczywistym".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj