Na razie jednak parkiety czerwienią się (w poniedziałek po wyprzedaży akcji w Azji, również w Europie i USA, widać było spadki cen), a euro osiąga coraz niższe poziomy wobec dolara. W poniedziałek kurs EUR/USD spadł do poziomu najniższego od ośmiu i pół miesiąca wobec dolara, testując wsparcie na 1,32.

Klimatu inwestycyjnego nadal nie poprawiają bowiem informacje, jakie napływają do inwestorów. W miniony weekend grecki parlament zaakceptował budżet na rok2012, jednak zawarte w nim założenia są znacznie gorsze, niż zakładano wcześniej, przede wszystkim, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy i poziom deficytu finansów publicznych w relacji do PKB. Jak donosiły agencje informacyjne, w tym roku deficyt sięgnie 8,5% PKB, miał zaś wynieść 7,8% PKB. W przyszłym roku relacja ta ma obniżyć się do 6,8% choć wcześniej szacowano ją na 6,5% długu do PKB. Ministerstwo Finansów Grecji tłumaczy, że deficyt będzie wyższy gdyż recesja, w jakiej znajduje się kraj, jest głębsza niż zakładano. Spadek PKB wyniesie 5,5%, a nie 3,8%; jak jeszcze szacowano w maju. Czy zatem liczby te staną się przeszkodą na drodze do udzielenia Grecji kolejnej transzy pożyczki, bez której Ateny nie będą w stanie regulować kolejnych zobowiązań? Rynek wciąż czeka na werdykt Wielkiej Trójki (EU-EBC-MFW) i od niego może zależeć, w jakim kierunku zaczną podążać rynki finansowe. Ponadto nadal też nie ma wypracowanego planu w sprawie działań w walce z kryzysem zadłużenia w Europie, co również nie przybliża momentu odreagowania.

Zauważmy, że nawet lepsze od oczekiwanych dane o amerykańskim indeksie ISM dla przemysłu (wzrost we wrześniu do 51,6 pkt z 50,6 pkt miesiąc wcześniej i wobec oczekiwanych 50,5 pkt), czy informacja, iż wydatki w sektorze budowlanym nieoczekiwanie wzrosły w sierpniu na długo nie zdołały poprawić nastrojów inwestorów. Obecnie bowiem, obawy przed niewypłacalnością Grecji i jej skutkami dla globalnego wzrostu gospodarczego przyćmiewają wszelkie pozytywne sygnały jakie docierają na rynek. Jeśli nie pojawią się konkretne decyzje, IV kwartał może być bardzo ciężki dla inwestorów.

W tym tygodniu oprócz kwestii Grecji dość duże znaczenie powinny mieć publikowane dane makroekonomiczne (w szczególności piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy oraz wskaźniki aktywności z USA), jak również komentarz J-C Trichet’a po zakończonym w czwartek posiedzeniu banku. Choć po zeszłotygodniowej publikacji danych inflacyjnych (indeks CPI 3,0 r/r wobec szacowanych 2,5%) oczekiwania na obniżki stóp przez EBC znacząco zmniejszyły się, to presja na euro pozostała. W poniedziałek opublikowano indeks PMI, obrazujący aktywność przemysłu w strefie euro, który spadł we wrześniu do 48,5 pkt z 49 pkt w sierpniu. Analitycy prognozowali spadek indeksu do 48,4 pkt, czyli takiego poziomu, na jaki wskazywał wstępny odczyt. Jeśli EBC nie ogłosi działań wspierających gospodarkę strefy euro i nie będzie postępu w kwestii Grecji kurs EUR/USD może w najbliższym czasie przetestować 1,30.

W kraju, złotego ciąż muszą wspierać interwencyjne działania NBP, w przeciwnym razie jego deprecjacja zapewne postępowałaby w szybszym tempie. W poniedziałek po raz kolejny bank sprzedawał waluty, co potwierdził w komunikacie. W konsekwencji kurs EUR/PLN spadł chwilowo do 4,37. Była to już trzecia na przełomie ostatnich dwóch tygodni interwencja NBP, wciąż jednak niewiele wnosząca. Inwestorzy nadal czekają na kluczowe decyzje w sprawie Grecji, które poprawiłyby nastroje na rynkach globalnych i pozytywnie wpłynęły na złotego. Jeśli, tak jak przypuszczamy Grecja w końcu otrzyma środki w ramach kolejnej transzy pomocy, wówczas linia wsparcia na rynku EUR/PLN może zostać przełamana. Taki ruch otworzyłby perspektywę spadku kursu EUR/PLN najpierw do 4,36, a następnie do 4,30.

Reklama
Źródło nieznane

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.