Rogalski: Mocne osłabienie dolara

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 października 2011, 17:28
Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Globalna awersja do ryzyka wyraźnie spada, tym samym inwestorzy wychodzą z amerykańskich obligacji i dolara w poszukiwaniu bardziej obiecujących okazji do zarobku – tak można w skrócie skomentować poniedziałek na rynkach walutowych.

Mimo faktu, iż niedzielne spotkanie Sarkozy-Merkel zakończyło się tylko ogólnikowymi zapowiedziami, co może rodzic pewne obiekcje (pisałem o tym w porannym komentarzu) rynki żyją nadzieją, iż Europa będzie w stanie przygotować „cudowny” plan, który zatamuje rozlewającą się falę kryzysu. Spekulacje nasiliła decyzja o przeniesieniu o tydzień (na 23 października) szczytu przywódców Unii Europejskiej – prezydent UE, Herman Van Rompuy potwierdził wcześniejsze plotki, iż ma to dać więcej czasu na przygotowanie konkretnych rozwiązań wsparcia dla europejskich banków. Nastrojów nie popsuły wieści ze Słowacji, gdzie o godz. 16:00 rozpoczęły się tzw. rozmowy ostatniej szansy z liderami partii Sas (Wolność i Solidarność), która może skutecznie zablokować w parlamencie głosowanie nad ratyfikacją rozszerzenia uprawnień dla EFSF. Inwestorzy zakładają, iż politycy nie będą chcieli doprowadzić do wcześniejszych wyborów, a sam termin głosowania będzie odsuwany do czasu, kiedy jego wynik będzie już pewny.

W kraju złoty zyskał na fali poprawy nastrojów na rynkach światowych – nie można tego ruchu tłumaczyć samymi wyborami, które dały legitymizację dla koalicji PO-PSL na kolejne 4 lata. Teraz najważniejsze będzie to, co przedstawi w najbliższych tygodniach resort finansów w temacie dotychczasowych założeń dotyczących redukcji wydatków – dzisiaj analitycy agencji Fitch wezwali rząd do zrewidowania dotychczasowych planów konsolidacji fiskalnej. Kluczowe będzie to, czy rząd będzie faktycznie szukał oszczędności, czy też nowych przychodów. Takim pomysłem byłaby podwyżka składki rentowej, czy też zmiany w podatku VAT – miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

EUR/USD: Rano zwracałem uwagę, iż pokonanie poziomu 1,3550 może być sygnałem do dość silnego ruchu, który może doprowadzić nas w okolice 1,38-1,39 w ciągu 1-2 tygodni. Wygląda na to, iż impet rynku sprawi, że szczyt w okolicach 1,3750-1,3800 osiągniemy znacznie szybciej. Niewykluczone, że już jutro – wpierw trzeba będzie sforsować strefę 1,3670-1,3700. Mocne wsparcie to teraz okolice 1,3550-1,3600. Dzienne wskaźniki potwierdzają zwyżkę.

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A. Pełny raport można znaleźć pod adresem www.bossa.pl/analizy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Mocne osłabienie dolara »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj