Róg nosorożca jest cenniejszy od złota. Przestępcy zrobią wszystko by go zdobyć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 listopada 2011, 05:20
Nosorożec biały, fot. Alex Jackson
Nosorożec biały, fot. Alex Jackson /ShutterStock
Róg nosorożca uznawany za lek w medycynie azjatyckiej, zyskał ostatnio sławę remedium na raka. Populacja nosorożca jest zagrożona przez kłusowników. Nieoczekiwanie pod ostrzałem znalazły się również europejskie muzea.

Tradycyjnie róg nosorożca był stosowany jako lek na gorączkę i inne choroby. Ostatnio jego popularność wzrosła ze względu na plotkę, że jeden z wysoko postawionych urzędników w Wietnamie przy jego pomocy wyleczył się z raka, podał serwis Businessinsider.com.

„Globalny popyt zwiększył się w ciągu ostatnich czterech do pięciu lat, odkąd niektórzy ludzie uwierzyli, że róg nosorożca stanowi lek na raka” – potwierdza Christy Williams koordynator programu na rzecz azjatyckich słoni i nosorożców w WWF.

W rezultacie cena surowca osiąga zawrotną wysokość. W Wielkiej Brytanii za sproszkowany róg trzeba zapłacić tyle co za kokainę (ok. 50 dolarów za gram). Jak pisze Businessinnsider.com cena na czarnym rynku może być jeszcze większa i wynieść 50 tys. dolarów za funt. Oznaczałoby to, że róg nosorożca jest dwa razy droższy od złota.

>>> Zobacz też: Sukienka Marylin Monroe sprzedana za 4,6 mln dol.

Głównym terenem działalności kłusowników polujących na nosorożce jest RPA, w której żyje 93 proc. całej afrykańskiej populacji tych zwierząt. W 2010 r. nielegalnie zabito tam ponad 300 nosorożców. W tym samym czasie aresztowano 165 osób za przestępstwa związane z rogiem nosorożca. Obecnie w RPA można posiadać ten cenny surowiec jako pamiątkę, natomiast nie wolno nim handlować. Władze kraju rozważają częściową legalizację handlu, której sprzeciwiają się organizacje broniące nosorożców.

Rynkiem zbytu dla rogu nosorożca są również Chiny. Sprzedaż wyrobów z tego surowca na południu Państwa Środka podwoiła się od 2004 r. Większość przedmiotów w obrocie pochodzi z nielegalnych źródeł.

>>> Czytaj też: Chiny kontynuują ekspansję w Afryce mimo sprzeciwu UE

Kiedy popyt wywiera presję na podaż rezultatem mogą być dosyć niekonwencjonalne sposoby pozyskania cenionego towaru. Businessinsider.com ochrzcił ten proceder kłusownictwem post-mortem. Chodzi o kradzież głów nosorożców z europejskich muzeów, które miały miejsce w tym roku we Francji i Belgii. Jeden ze złapanych złodziei wyznał, że kradzieży dokonał na zlecenie, za które zapłacono mu 4 275 dolarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj