Rynkowy konsensus według opublikowanych wczoraj rano ankiet agencji Reuters kształtował się na poziomie 310 mld EUR, zaś jeszcze przed tygodniem było to 250 mld EUR. Środki te mają pomóc w zachowaniu płynności w systemie bankowym. Rynek ma nadzieję, że pożyczki zostaną wykorzystane do zakupu długów państw strefy euro, szczególnie takich jak Włochy, czy Hiszpania. Jak bowiem wskazywano, skoro nie ma zgody na zwiększenie ilości pieniądza w obiegu, czy bezpośredni skup obligacji, to takie pośrednie ilościowego luzowanie polityki mogłoby wspomóc rynki długu.

W rekcji na wyniki przetargu kurs EUR/USD wzrósł do 1,32 co tylko potwierdziło, oczekiwany pozytywny wpływ działań EBC na rynek. Entuzjazm szybko jednak opadł, na rynek powróciły obawy i ograniczone zaufanie. Inwestorzy prawdopodobnie zdali sobie sprawę, że skala zapotrzebowania na pieniądz świadczy tylko o tym, że nie jest dobrze w europejskim sektorze finansowym. Automatycznie na rynku pojawiły się zatem wątpliwości, czy znacznie wyższa od oczekiwań kwota, którą EBC pożyczy bankom wystarczy, aby ustabilizować obecną sytuację.

W rezultacie, chwilę po ogłoszeniu zaskakująco wysokiego rezultatu przetargu wspólna waluta wyceniana była poniżej 1,31 USD, kończąc dzień w okolicach 1,3020 USD.

Po południu, do pogłębienia spadków kursu euro/dolara przyczyniły się też opublikowane, mieszane dane z rynku nieruchomości w USA. Mimo, że w listopadzie liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym wzrosła o 4,0% m/m, to zrewidowano w dół odczyt za październik (odnotowany wzrost to 4,42 mln wobec 4,25 mln po korekcie miesiąc wcześniej. Analitycy prognozowali, że liczba ta wzrosła do 5,05 mln z 4,97 mln przed korektą miesiąc wcześniej).

Początkowa poprawa nastrojów na rynku globalnym pozwoliła parze EUR/PLN na test poziomu 4,435. Popołudniowy wzrost obaw i mocny spadek euro/dolara sprawiły jednak, że złoty zaczął lekko osłabiać się. Środowa sesja zakończyła się w okolicach 4,45.

Reklama

Wczoraj, po raz kolejny prezes NBP Marek Belka powtórzył, że choć złoty ma potencjał do umocnienia, to przy obecnej sytuacji w Europie trudno jest prognozować, kiedy mogłoby ono nastąpi. Przewodniczący RPP podkreślił jednocześnie, że w razie potrzeby NBP jest gotowy do reakcji na rynku walutowym, tak jak to czynił ostatnimi czasy.

Źródło nieznane

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.