Bachert: EBC tylko na krótko wsparł euro. Wątpliwości pozostały i ciążą na wspólnej walucie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 grudnia 2011, 10:17
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Najważniejszym wydarzeniem podczas środowej sesji walutowej, choć bezpośrednio jej nie dotyczącym, był zapowiadany przetarg na 3-letnie niskooprocentowane (na poziomie 1%) pożyczki z EBC. Banki europejskie zgłosiły popyt w wysokości 489,191 mld EUR, co zdecydowanie przewyższało prognozy analityków.

Rynkowy konsensus według opublikowanych wczoraj rano ankiet agencji Reuters kształtował się na poziomie 310 mld EUR, zaś jeszcze przed tygodniem było to 250 mld EUR. Środki te mają pomóc w zachowaniu płynności w systemie bankowym. Rynek ma nadzieję, że pożyczki zostaną wykorzystane do zakupu długów państw strefy euro, szczególnie takich jak Włochy, czy Hiszpania. Jak bowiem wskazywano, skoro nie ma zgody na zwiększenie ilości pieniądza w obiegu, czy bezpośredni skup obligacji, to takie pośrednie ilościowego luzowanie polityki mogłoby wspomóc rynki długu.

W rekcji na wyniki przetargu kurs EUR/USD wzrósł do 1,32 co tylko potwierdziło, oczekiwany pozytywny wpływ działań EBC na rynek. Entuzjazm szybko jednak opadł, na rynek powróciły obawy i ograniczone zaufanie. Inwestorzy prawdopodobnie zdali sobie sprawę, że skala zapotrzebowania na pieniądz świadczy tylko o tym, że nie jest dobrze w europejskim sektorze finansowym. Automatycznie na rynku pojawiły się zatem wątpliwości, czy znacznie wyższa od oczekiwań kwota, którą EBC pożyczy bankom wystarczy, aby ustabilizować obecną sytuację.

W rezultacie, chwilę po ogłoszeniu zaskakująco wysokiego rezultatu przetargu wspólna waluta wyceniana była poniżej 1,31 USD, kończąc dzień w okolicach 1,3020 USD.

Po południu, do pogłębienia spadków kursu euro/dolara przyczyniły się też opublikowane, mieszane dane z rynku nieruchomości w USA. Mimo, że w listopadzie liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym wzrosła o 4,0% m/m, to zrewidowano w dół odczyt za październik (odnotowany wzrost to 4,42 mln wobec 4,25 mln po korekcie miesiąc wcześniej. Analitycy prognozowali, że liczba ta wzrosła do 5,05 mln z 4,97 mln przed korektą miesiąc wcześniej).

Początkowa poprawa nastrojów na rynku globalnym pozwoliła parze EUR/PLN na test poziomu 4,435. Popołudniowy wzrost obaw i mocny spadek euro/dolara sprawiły jednak, że złoty zaczął lekko osłabiać się. Środowa sesja zakończyła się w okolicach 4,45.

Wczoraj, po raz kolejny prezes NBP Marek Belka powtórzył, że choć złoty ma potencjał do umocnienia, to przy obecnej sytuacji w Europie trudno jest prognozować, kiedy mogłoby ono nastąpi. Przewodniczący RPP podkreślił jednocześnie, że w razie potrzeby NBP jest gotowy do reakcji na rynku walutowym, tak jak to czynił ostatnimi czasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj