Wróbel: Polscy konsumenci nie przestają zaskakiwać inwestorów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 grudnia 2011, 17:12
Łukasz Wróbel, Noble Securities
Łukasz Wróbel, Noble Securities/Forsal.pl
Aktywne zawieranie transakcji w ostatnich dniach roku to zajęcie dla inwestorów, którzy nie obawają się płytkiego rynku sterowanego przez największe instytucje finansowe.

Na początku tygodnia inwestorów wypatrujących sygnałów hamowania polskiej gospodarki zaskoczył szybszy od prognoz wzrost produkcji przemysłowej w listopadzie 2011r. (8,7 proc. r/r, przy medianie szacunków na poziomie 5,5 proc.r/r). W czwartek, gdy na warszawskim parkiecie akcjami obracali tylko najbardziej zdesperowani, albo nie mający ciekawszych zadań inwestorzy, GUS opublikował dane o sprzedaży detalicznej. Tym razem także pesymiści nie mieli wiele do powiedzenia, bo konsumenci w Polsce wciąż mają się znakomicie. W listopadzie sprzedaż detaliczna była o 12,6 proc. wyższa niż przed rokiem. Przyspieszenie z poziomu 11,6 proc. r/r jest szczególnie warte odnotowania w kontekście prognoz ekonomistów, które w ankiecie agencji Reuters rozciągały się od 4,5 proc. do 11 proc. przy średniej na poziomie 10 proc.r/r. Z drugiej strony nieco gorzej wypadły dane z rynku pracy - stopa bezrobocia wzrosła do 12,1 proc. z 11,8 proc. przed miesiącem.

Złoty po południu umacniał się względem głównych walut, ale odrabianie strat z ostatnich tygodni staje się coraz trudniejsze, zwłaszcza gdy za granicą para euro-dolar dryfuje w kierunku lokalnych minimów. WIG20 na pół godziny przed zakończeniem sesji tracił na wartości 0,60 proc., ale lepiej sytuację na GPW podczas czwartkowej sesji podsumowują chyba mizerne obroty (ok. 400 mln PLN na całym rynku) oraz zakres wahań indeksu WIG20, który do godz. 17 nie przekroczył 20 pkt.

Aktywne zawieranie transakcji w ostatnich dniach roku to zajęcie dla inwestorów, którzy nie obawają się płytkiego rynku sterowanego przez największe instytucje finansowe. Brak tzw. rajdu Św. Mikołaja w tym roku sprzyja agresywniejszemu niż przeważnie podrasowywaniu wyników przez zarządzających kapitałem, ale fundamentalne otoczenie od wielu tygodni pozostaje bardzo niepewne. Na rynku międzybankowym, z jednej strony widać, że instytucje finansowe obawiają się udzielania pożyczek bez zabezpieczeń w postaci płynnych instrumentów, a z drugiej strony, po zarówno po krótkoterminowe, jak długoterminowe finansowanie ustawia się długa kolejka.

Można na siłę szukać w kalendarzu makroekonomicznym danych, które mogą dać inwestorom pretekst do zakupów podczas kilku ostatnich sesji 2012 r., ale wiara, że to właśnie twarde fakty z najważniejszych gospodarek kierują rynkiem byłaby oszukiwaniem siebie. Zaplanowane na przyszły tydzień wskaźniki PMI dla sektora produkcyjnego pozostaną najprawdopodobniej poniżej 50 pkt. zarówno w Chinach, jak i Polsce, na amerykańskim rynku pracy przybędzie ok. 370 tys. nowych bezrobotnych, a ceny domów nadal pozostaną ok. 3-4 proc. poniżej poziomów sprzed roku.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj