Bugaj: Indeksy europejskie nowy rok rozpoczęły w szampańskich nastrojach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 stycznia 2012, 18:22
Łukasz Bugaj
Łukasz Bugaj/Media
Dzisiaj mieliśmy bardzo szczególny dzień na rynkach. Najważniejsze ośrodki rynku kapitałowego były nieczynne a aktywność pozostawała niewielka. W tym środowisku kontynentalni inwestorzy postanowili przedłużyć w Europie sylwestrową zabawę i na wyścigi kupowali przecenione akcje.

Początek dnia nie prezentował się najlepiej, gdyż w Azji dominowały wyważone nastroje. Nie liczyły się one jednak zbytnio ze względu na fakt, że główne dalekowschodnie centra były zamknięte. Nie pracowała Japonia, Hong Kong czy Australia. W naszej części świata nie spływały zlecenia z Londynu, a za oceanem cisza panowała na parkietach w Nowym Jorku czy Chicago. Oznaczało to, że notowania surowców w ogóle nie były dostępne, a na rynku walutowym niewiele się działo. Pośród tej specyficznej atmosfery, zostawieni sami sobie europejscy inwestorzy postanowili rozpocząć nowy rok tak jak nakazuje rynkowa tradycja, a więc od solidnych wzrostów.

Po neutralnym otwarciu pierwszym pretekstem do zwyżki okazał się lepszy odczyt finalnego indeksu PMI dla niemieckiego przemysłu. Wskaźnik wzrósł w grudniu do 48,4 pkt, wobec wstępnego wskazania na poziomie 48,1 pkt. Różnica niewielka, ale podobne pozytywne zaskoczenie można było zaobserwować dla Włoch czy Francji. Niestety odczyt zbiorczy dla całej strefy euro nie zaskoczył i przy poziomie 46,9 pkt okazał się zgodny z prognozowanymi wartościami. Jeszcze gorzej zaprezentował się krajowy indeks, który spadł w grudniu do 48,8 pkt wobec oczekiwań jego wzrostu z 49,5 pkt do 49,9 pkt. Słabość wynikała z pogorszenia się sytuacji w nowych zamówieniach i zatrudnieniu. Oznacza to, że aktualnie polski przemysł nadal będzie się rozwijał, ale przyszłość nie prezentuje się najlepiej.

Rynek klasycznie zignorował krajowe dane i kopiował zachowanie giełd europejskich, dopóki nie pojawił się lokalny czynnik w postaci silnej zwyżki akcji KGHM po informacji, że Ministerstwo Skarbu Państwa uważa, iż wysokość zaproponowanego przez resort finansów podatku od wydobycia miedzi i srebra jest niewspółmierna ze światowymi standardami i należałoby zweryfikować sposób jego naliczania. Ministerstwo Finansów poinformowało, że projekt ustawy uwzględni uwagi, ale nadal zakłada wpływy w wysokości 1,8 miliarda złotych w 2012 roku. Inwestorzy się tą drugą informacją nie przejęli i walory miedziowego konglomerata zyskały aż 6,6%.

Indeks krajowych blue chipów za sprawą KGHM był jednym z silniejszych w Europie i zamknąwszy się wzrostem o 2,31% ustępował jedynie niemieckiemu DAXowi (+2,9%), czy głównemu indeksowi we Włoszech (+2,42%). Obroty nieprzekraczające 500 mln złotych może nie są duże, ale mogą robić wrażenie gdy wiemy, że w praktyce stoją za nimi jedynie krajowi inwestorzy. Teraz czekamy na ruch Amerykanów, bez których zwyżka może się skończyć równie szybko jak się zaczęła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj