Budzicki: Przyznana Grecji pomoc nie wsparła polskich obligacji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2012, 10:23
Mirosław Budzicki
Mirosław Budzicki, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Na rynku stopy procentowej obserwować można było podczas wtorkowej sesji lekką presję do wzrost rentowności zarówno SPW, jaki i kontraktów IRS.

Negatywny wpływ na notowania mogła mieć wypowiedź Andrzeja Bratkowskiego (RPP), który stwierdził, że rośnie prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych w 2012 roku. Jego zdaniem jednym z głównych argumentów przemawiających za takim scenariuszem może być potencjalny, szybszy od oczekiwań wzrost gospodarczy. Mimo, że rynek spodziewa się raczej obniżki stóp procentowych w tym roku, to jednak na wspomnianą wypowiedź zareagował wzrostem krzywych. Dodatkowo negatywny wpływ na notowania mogła mieć deprecjacja złotego widoczna podczas praktycznie całej wtorkowej sesji.

Informacje o udzieleniu zgody na pomoc międzynarodową dla Grecji (130 mld EUR), redukcję zadłużenia kraju przez wierzycieli prywatnych (o 53,5%), obniżenie kosztu dotychczas wykorzystywanego wsparcia i przekazaniu zysków z inwestycji w greckie obligacje skarbowe przez EBC rządom (poprzez banki narodowe) nie wywarły we wtorek większego wpływu na notowania. Na globalnym rynku widać było stabilizację, czy wręcz lekką korektę, która przekładała się negatywnie na krajowy rynek SPW.

Wtorkowa korekta nie oznacza istotnych zmian perspektyw rynkowych. W tym tygodniu niezaplanowane zostały istotniejsze wydarzenia, które mogłyby wpłynąć na notowania. Niewykluczone, że wzrost zmienności może nastąpić po czwartkowej publikacji sprawozdania z lutowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Spodziewać się można, że Rada będzie wskazywała na ryzyko konieczności podwyższenia stóp procentowych. Z drugiej strony prawdopodobnie zasygnalizuje pozytywną zmianę bilansu ryzyk. Naszym zdaniem to wydarzenie nie będzie wsparciem dla rynku stopy procentowej. Tego samego dnia GUS poda dane nt. sprzedaży detalicznej. Prognozy rynkowe są wysokie i wskazują na możliwy wzrost sprzedaży o 12%-13% r/r w styczniu (skrajne szacunki wskazują na wzrost rzędu 7,0%-16,7%). Takie dane raczej nie dają argumentów za bardziej restrykcyjną polityką pieniężną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj