Współtwórca Linuxa: korzystając z komórek, pozwalamy się podsłuchiwać

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
28 lutego 2012, 05:43
O tym, że dyskusja o ochronie tzw. „własności intelektualnej” jest pełna nieporozumień oraz o niebezpieczeństwach płacenia kartą, korzystania z telefonu i e-booków opowiada w wywiadzie Richard Stallman, legendarny haker oraz jeden z twórców systemu Linux.

Nie korzysta pan ze Skype’a?

Z komórki również nie korzystam.

Dlaczego?

Bo zagrażają mojej wolności.

Skype zagraża wolności?

Rozmawiając za pośrednictwem Skype’a, komórek, nawet tych nie będących smartfonami, albo zakładając konto na Gmailu, dajemy wielkim koncernom możliwość podsłuchiwania nas, śledzenia nas, gromadzenia o nas danych. Tak skonstruowano to oprogramowanie i tak się je wykorzystuje. Ja się na to nie zgadzam.

Możliwe, ale w zamian za to „wielkie koncerny” ułatwiają nam dostęp do kultury. Amazon.com sprzedaje tanie e-booki, Apple oferuje piosenki za dolara na iTunes…

To jest wygodne, owszem, ale czy wie pan, że np. koncern Amazon ma możliwość zdalnego usunięcia e-booka, który klient czyta na wyprodukowanym przez tę firmę czytniku o nazwie Kindle? Oczywiście, że firma może to zrobić jedynie na wyraźne życzenie władz państwowych, ale jednak… W „Roku 1984” Georg Orwell opisywał praktykę manipulowania przeszłością poprzez reedytowanie już opublikowanych książek i gazet. Czy to przypadek, że Kindle znaczy w języku angielskim „podpalać”? Ja nie ufam rządowi, który brata się z koncernami, ani koncernom, które bratają się z rządem.

>>> Czytaj też: Bahrajn: Sprzęt Siemensa i Nokii posłużył do inwigilacji obrońców praw człowieka

Brzmi jak teoria spiskowa.

Takie zagrożenia istnieją. Ja nie mówię o spisku, tylko o faktycznych zagrożeniach, których musimy być świadomi.

Elektronicznych książek również pan nie czyta?

Ja nie sądzę, żeby warto było płacić za to swoją wolnością. Kupuję książki papierowe, za które nie płacę kartą, a gotówką. W ten sposób jestem anonimowy, niezależny, nikt nie robi bazy informacji na temat przeprowadzanych przeze mnie transakcji, na temat moich gustów. Książki, które kupuję mogę trzymać jak długo mi się podoba, odsprzedać, pożyczyć znajomemu, wielokrotnie skserować i nikt mi nic nie zrobi. To jest wolność, jaką powinien dysponować również konsument kultury elektronicznej. I o tę wolność trzeba walczyć.

>>> Polecamy: W kryzysie koncerny telekomunikacyjne zarobią na inwigilacji obywateli

Wzniosłe słowa.

Trzeba sobie uświadomić jedno. Internet jest polem bitwy między dwiema ideami. Jedna jest taka, że sieć powinna być przestrzenią dzielenia się kulturą, a druga taka, że powinna być przestrzenią jej reglamentowanej sprzedaży. O to, która zwycięży, toczą się teraz bitwy.

Mówi pan o ACTA?

Zgadza się. A w USA – o SOPA. Na szczęście, przynajmniej tymczasowo, udało nam się tę ustawę zablokować. Uniknęliśmy sytuacji, w której na życzenie właściciela prawa autorskiego, licencji, czy patentu zamykana jest strona WWW, która rzekomo te prawa gwałci.

Ale czy w zaostrzaniu kontroli nad treściami w Internecie nie chodzi jednak o ochronę własności intelektualnej przed piratami? Czy nie jest tak, że internauci burzą się, bo ktoś chce po prostu zakazać im kradzieży?

Tyle w pańskich pytaniach mylących terminów, że nie wiem, od czego zacząć. Używa pan na przykład pojęcia „własność intelektualna”, a to jest sztuczny termin sklecony innych z nieprzystających do siebie pojęć – prawa autorskiego, patentowego i prawa o znakach handlowych. Każde z tych praw powstało z innych powodów i innym celom miało służyć.

Czytaj cały wywiad na:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj