UE: Chiny obiecały pomoc, ale brak konkretnych propozycji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 lutego 2012, 07:00
Fenghuang, Hunan, Chiny, fot. Raywoo
Fenghuang, Hunan, Chiny, fot. Raywoo /ShutterStock
Chiny milczą na temat konkretnych rozwiązań pomocy dla EU. Prawdopodobnie wsparcie finansowe dotyczyć będzie zakupów obligacji krajów AAA i kredyty w ramach MFW - spekulują specjaliści.

Jak doniosło internetowe wydanie amerykańskiego Bussines Week, Chiny obiecały pomoc Unii Europejskiej w ratowaniu finansów krajów pogrążonych w kryzysie, ale do tej pory nie zaoferowały konkretnych rozmiarów i struktury tej pomocy.

W czasie spotkania na szczycie z przedstawicielami państw EU w połowie lutego br. Chiny zadeklarowały pomoc finansową. Niewiele jednak wiadomo w sprawie wysokości tej pomocy, jak też sposobu jej udzielenia. Coraz głośniej mówi się o potrzebie konkretów i konieczności "rozszyfrowania" oficjalnego komunikatu rządu chińskiego.

Najważniejszym i pewnym zobowiązaniem rządu chińskiego jest powstrzymanie się przed sprzedażą obligacji europejskich, będących w posiadaniu Chin. Z punktu widzenia EU, pożądane są dalsze zakupy obligacji krajów będących w kryzysie, ale w tej sprawie fachowcy wypowiadają się dość sceptycznie. Obligacje krajów należących do grupy z ratingiem AAA (według ocen Funduszu EFSF) są stabilne i bezpieczne, a więc są w kręgu zainteresowania Chińczyków.

Pozostałe raczej nie - oceniają specjaliści. Z punktu widzenia bezpieczeństwa możliwe i spodziewane jest również dofinansowanie funduszu EU poprzez inwestycje w Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) .

Rządowi chińskiemu nie chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo swoich pieniędzy. Poprzez finansowanie MFW wzmacnia swoją pozycję strategiczną na rynku europejskim. MFW jest bowiem instytucją o bardzo dobrej reputacji i kieruje się wyłącznie zasadami gospodarki rynkowej. Poza tym Chińczykom bardzo zależy na przywróceniu równowagi Euro. Rynek europejski jest największym odbiorcą towarów chińskich i jego załamanie grozi Chinom jednostronnym uzależnieniem od dolara. Dla gospodarki największego światowego eksportera byłoby to bardzo niekorzystne, ponieważ tylko dywersyfikacja rynku jest czynnikiem stymulującym dynamiczny jego rozwój.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj