Ukraina szuka w Europie nowych źródeł gazu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 marca 2012, 04:34
Ukraina próbuje uniezależnić się od dostaw gazu od Rosji
Ukraina próbuje uniezależnić się od dostaw gazu od Rosji/DGP
Kijów – dzięki współpracy z niemieckim koncernem RWE – zamierza kupować paliwo ze Starego Kontynentu. To zarazem sposób na wywarcie presji na Gazprom, by zmienił niekorzystne dla Ukrainy sposoby naliczania cen.

Ukraina próbuje się uniezależnić od dostaw rosyjskiego gazu. Kijów płaci za gaz najwięcej ze wszystkich odbiorców Gazpromu. Ukraiński koncern Naftohaz kupi od Europy początkowo 10 mld m sześc. gazu rocznie – zapowiedział w sobotę szef koncernu Jewgienij Bakulin. Jest to dziesięciokrotnie więcej niż początkowo planowały władze w Kijowie. Większe ilości gazu mają trafić do kraju ze spotowych rynków Europy, gdzie cena surowca jest obecnie niemal dwukrotnie niższa od tej zawartej w kontrakcie z Gazpropem. Ukraińskie władze prowadzą negocjacje z niemieckim RWE, by poprzez zarządzaną przez Niemców słowacką infrastrukturę błękitne paliwo popłynęło w przeciwną stronę niż do tej pory.

Jak oświadczył ukraiński premier Mykoła Azarow, w grę wchodzi także reeksport rosyjskiego gazu przez niemiecki koncern RWE do Ukrainy. Podobnie od kilku miesięcy robi Polska, która dzięki tzw. wirtualnemu rewersowi odkupuje od Niemców rosyjski gaz o kilkadziesiąt dolarów taniej niż bezpośrednio od Gazpromu. Taka sytuacja jest możliwa dzięki temu, że rosyjski koncern stosuje zróżnicowaną politykę cenową wobec swoich odbiorców. Niemcy kupują od Rosjan gaz o kilkadziesiąt dolarów taniej niż Polska. Ukraina z kolei płaci za rosyjski gaz najwięcej w Europie. Dlatego zamierza ściągać zakupiony przez RWE rosyjski surowiec ze słowackiego terminalu Velké Kapušany w pobliżu swojej granicy.

– To najłatwiejszy i najtańszy sposób dywersyfikacji rynku gazu. Wystarczy, że Naftohaz wybuduje krótki (kilkaset metrów) gazociąg z Velké Kapušany do rur tranzytowych na terytorium Ukrainy. Tak żeby eksportowany z Rosji gaz chodził po kręgu – z Ukrainy do Słowacji i z powrotem – napisał na swoim blogu analityk Michaił Korczemkin. – Ukraińskie gazociągi korzystały już z przesyłu zwrotnego podczas gazowego kryzysu z Rosją na przełomie 2008 – 2009 r. Wówczas rząd ściągnął w ten sposób gaz z podziemnych magazynów na zachodzie kraju na wschodnie tereny – mówi DGP ukraiński ekonomista Kost Bondarenko.

– Europa to realna szansa dla Ukrainy na mniejsze ceny gazu. Poprawi to pozycje negocjacyjne Kijowa i wymusi na Gazpromie obniżkę cen gazu – dodaje. Kijów od dwóch lat walczy o zmianę niekorzystnej formuły kształtowania cen. Ukraińcy stawiają sprawę jasno: rewolucja technologiczna w USA i wydobycie gazu z łupków zwiększyło podaż na świecie i obniżyło jego cenę. Optymalną ceną za rosyjski gaz – zdaniem władz w Kijowie – byłoby najwyżej 250 dolarów za tysiąc metrów sześc. Obecnie Ukraina płaci aż 412 dol. W celu dywersyfikacji dostaw Ukraina prowadzi również rozmowy z Turcją oraz Bułgarią.

Chodzi o wykorzystanie bułgarskiej infrastruktury do importu gazu z tureckich terminali LPG. Przesył zwrotny w przypadku Bułgarii stał się możliwy po tym, jak Sofia zbudowała rurociąg umożliwiający transport w odwrotnym kierunku. – Jest realna szansa na uniezależnienie się od rosyjskiego dyktatu. Europejskim koncernom również zależy na zmianie polityki Gazpromu – tłumaczy w rozmowie z DGP ukraiński analityk gazowy Mychajło Honczar.

>>> Polecamy: Azja już przestała kraść nasze wynalazki. Ma własne innowacje

758312-kijow.jpg
Kijów, Ukraina.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj