Odchudzanie armii z generałów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 marca 2012, 04:40
Wojsko
Wojsko/ShutterStock
W sierpniu 2011 r., kiedy min. Tomasz Siemoniak przejmował resort, w blisko stutysięcznej armii były 142 generalskie i admiralskie etaty. A jeśli liczyć razem z pułkownikami, to najwyższych stopniem oficerów było aż 1,6 tys., informuje "Gazeta Wyborcza".

W wojskach NATO zakłada się, że jeden generał powinien przypadać na tysiąc żołnierzy. Nie są to wprawdzie normy zapisane w oficjalnym dokumencie, jednak powszechnie przestrzegane standardy.

Na koniec marca w polskim wojsku zostanie więc 123 generałów, po czym minister weźmie się za pułkowników, twierdzi "GW". Jaka to oszczędność dla MON? - Wyliczeń jeszcze nie ma, ale wiadomo, że jeden generalski etat to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, a pułkownik zarabia ok. 8-9 tys. zł.

>>> Zobacz też: Kto zarabia na handlu bronią? Oto 5 największych eksporterów sprzętu wojskowego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: pracawojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj