Trend ekologiczny widoczny jest najbardziej w sklepach z żywnością, a dowodem na to jest rosnąca wartość tego rynku – średnio o 20 – 25 proc. w skali roku. – Działamy w branży już od dziewięciu lat. W tym czasie nasze obroty zwielokrotniły się. Nie było bowiem roku, w którym odnotowalibyśmy ich spadek lub stagnację – mówi Aleksandra Olędzka, właścicielka sieci siedmiu sklepów Żółty Cesarz.

Jak dodaje, to zasługą rosnącej średnio o ponad 10 proc. rocznie liczby klientów, ale też i wartości koszyka zakupowego. – Są osoby odwiedzające nas co dwa dni i wydające 20 zł, ale także klienci przychodzący na zakupy raz na tydzień i zostawiający za każdym razem od 100 do 300 zł.

Pieniądz wraca szybko

Jak podkreślają właściciele ekosklepów, zwrot pieniędzy zainwestowanych w ten biznes następuje dziś dużo szybciej niż jeszcze 5 – 6 lat temu, choć w tym czasie liczba placówek zwiększyła się o kilkadziesiąt procent. Dziś jest ich ok. 400. Okres zwrotu kapitału skrócił się o ok. 6 miesięcy do 1,5 roku. Tyle samo czasu trzeba na odzyskanie wkładu własnego w tradycyjny marek spożywczy, który można uruchomić znacznie mniejszym kosztem.

– Na ekosklep potrzeba około 90 tys. zł. To prawie dwa razy więcej niż na tradycyjny market – zaznacza Daniel Skibiński ze spółki Free, do której należy sieć Free Delikatesy.

W tej chwili działa już kilka ekosieci, z którymi można nawiązać współpracę na zasadzie franczyzy, co ułatwia wejście w ten biznes.

Czysty interes

Coraz większym popytem cieszy się też czyszczenie odzieży w ekopralniach. Klienci doceniają je, ponieważ garderoba nie ma charakterystycznego zapachu pozostającego po praniu chemicznym. Konkurencja w tej branży nie jest duża. Ekopralnie stanowią mniej niż 10 proc. rynku.

Jak wyliczają eksperci, na rozpoczęcie biznesu potrzebne jest ok. 500 tys. zł. Wyposażenie jest średnio o 20 proc. droższe niż w przypadku tradycyjnej pralni, jest jednak istotna różnica. O ile tę ostatnią można wyposażyć w urządzenia z drugiej ręki, co może obniżyć koszt nawet do 200 tys. zł, to wtórny rynek sprzętu eko praktycznie nie istnieje. Poza tym chcąc zainwestować w ekopralnię, trzeba zdać się na własne siły. Wybór sieci franczyzowych, które proponują taki biznes jest bardzo mały. Np. Perfect Clean Ekologiczne Pralnie wymaga inwestycji na poziomie przynajmniej 400 tys. zł.

Rozwiązaniem może być skorzystanie z pomocy firmy, specjalizującej się w sprzedaży urządzeń pralniczych. Spółka Maszyny Pralnicze oferuje projekty techniczne, ale także kompleksowe roboty adaptacyjne lokali na potrzeby pralni oraz montaż urządzeń i szkolenia personelu. – Przedsiębiorcom, którzy zdecydują się zakupić u nas wyposażenie proponujemy know-how w zakresie organizacji i efektywnego funkcjonowania pralni – zapewnia Leszek Marcela ze spółki Maszyny Pralnicze.

Na przygotowanie placówki potrzeba kilka miesięcy, natomiast na zwrot z inwestycji czeka się średnio 2–3 lata. – Pierwszy rok trzeba poświęcić na zdobywanie klientów. Kolejne lata to czas wypracowywania zysków – tłumaczy Marcela. By nie trzeba było dokładać do biznesu, pralnia musi przyjąć do czyszczenia 60 sztuk odzieży dziennie. – Początki bywają trudne. Nie można zaproponować większych cen za usługę od tych obowiązujących w tradycyjnych pralniach, bo dla większości klientów cena usługi wciąż jest czynnikiem najważniejszym – mówi Anna Kwiatkowska, właścicielka osiedlowej ekopralni w Warszawie.

Najtańszy i najszybciej zwracający poniesione nakłady ekologiczny interes to myjnie.

Szybki zarobek na myciu

Jak deklarują sieci działające w tej branży wystarczy już 15 tys. zł by wystartować z własnym biznesem w wersji mobilnej. – Oczywiście jeśli dysponujemy samochodem. Tym, którzy go nie mają proponujemy za 45 tys. zł auto wyposażone w dwa profesjonalne urządzenia do czyszczenia oraz zestaw chemii – informuje Marek Karafioł, właściciel sieci pod marką Ecomyjnia. Mobilne myjnie rozwija też firma SteamArt. Inwestycja to ok. 9 tys. zł. Jednak co miesiąc trzeba płacić sieci 350 zł.

Przy mobilnym biznesie pierwsze zyski powinny pojawić się po niecałym roku. Przyjmuje się, że mycie jednego samochodu dziennie pokrywa koszty prowadzenia działalności. – Najbardziej opłacalne jest podpisanie umowy z klientem instytucjonalnym. Dla nich to znaczne oszczędności w wydatkach na ten cel. A dla właściciela myjni ułatwienie: wszystkie samochody myte, a dochód jest stały. Trzeba jednak zaproponować przynajmniej kilkuprocentowy rabat – twierdzi Marek Karafioł.

Jak wyliczają właściciele Ecomyjni, jednoosobowa firma może zarobić nawet 10 tys. zł miesięcznie. By osiągnąć taki przychód, trzeba jednak czyścić nie tylko samochody z zewnątrz i w środku, lecz także zaoferować pranie dywanów, kanap, foteli w biurach, czy czyszczenie zapleczy gastronomicznych.

Pomysłów na ekobiznes jest znacznie więcej. Są jeszcze ekodrogerie i ekorestauracje. Trzeba jednak liczyć się z bardzo wysokimi kosztami inwestycyjnymi. W taki biznes nie ma sensu angażować się, nie mając do dyspozycji miliona złotych.

Ile można zarobić na mobilnej ekologicznej myjni samochodowej

Przychody:

● mycie samochodów: 5 aut x 50 zł x22 dni = 5500 zł

● pranie tapicerki: 3 auta w tygodniu x 200 zł x 4 tygodnie = 2400 zł

● przygotowanie auta do sprzedaży: 1 auto x 300 zł x 4 tygodnie = 1200 zł

● usługi inne (pranie dywanów, kanap, foteli, czyszczenie zapleczy gastronomicznych, elewacji itp.: 1500 zł

SUMA: 10 600 zł

Koszty działalności:

● ZUS preferencyjny (pierwsze 24 miesiące): 300 zł

paliwo do samochodu i urządzenia czyszczącego: 600zł

● leasing samochodu i myjni parowej (przez okres trwania leasingu): 1000 zł

● koszt chemii i akcesoriów: 300 zł

● ubezpieczenie: 50 zł

● koszty marketingowe: 300 zł

● inne koszty: 1000 zł

SUMA: 3550 zł

Źródło: Ecomyjnia Ekologiczne Myjnie Samochodowe