W niedzielę minister finansów Indii Pranab Mukherjee zaapelował do krajów członkowskich MFW o ratyfikację zmian w systemie głosowania uchwalonych w 2010 r., które mają zwiększyć ciężar głosów krajów spoza USA i Europy.

Aby reformy te weszły w życie, musi je ratyfikować co najmniej 70 procent państw-członków MFW. Dotychczas ratyfikowało je 54 procent państw. Nie ratyfikowały uchwalonych zmian m.in. Stany Zjednoczone.

W sobotę minister finansów Brazylii Guido Mantega skrytykował kraje, które nie ratyfikowały reform systemu głosowania w MFW. Powiedział, że ich opór wobec tych reform "głęboko szkodzi tej instytucji".

W obecnym systemie głos Brazylii liczy się tyle, co małej Holandii, chociaż gospodarka Brazylii pod względem wielkości wywindowała się ostatnio na siódmą pozycję na świecie, przed Wielką Brytanią.

Brazylia sugerowała, że zwłoka w przyznaniu największym krajom rozwijającym się większych wpływów w MFW jest przyczyną, dlaczego nie zadeklarowała ona jeszcze - podobnie jak Rosja, Indie, Chiny i RPA - jaka kwotę wpłaci do MFW na wzniesienie "zapory przeciwogniowej" przed rozszerzeniem się kryzysu w strefie euro na cały świat.

Reklama

Mukherjee powiedział jednak, że decyzja wspomnianych krajów BRICS o wstrzymaniu obietnic wpłat na fundusz antykryzysowy nie jest związana ze sprawą systemu głosowania w MFW.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ogłosił w sobotę, że zebrał 430 miliardów dolarów na "zaporę przeciwogniową", powiększając swoje rezerwy na kredyty do prawie 1 biliona dolarów.

USA nie dołożyły się do tej sumy, natomiast amerykański minister finansów Timothy Geithner wezwał kraje europejskie, aby bardziej agresywnie walczyły z kryzysem w eurostrefie.