Polskie szkoły to fabryki bezrobotnych

Ten tekst przeczytasz w 0 minut
23 kwietnia 2012, 05:15
Absolwentów polskich szkół trzeba wszystkiego uczyć od nowa - alarmują czołowi polscy pracodawcy, o czym informuje "Gazeta Wyborcza".

Polski student nie ma gwarancji, że dyplom da mu pracę. Są regiony, gdzie prawie 60 proc. bezrobotnych ma mniej niż 34 lata, a co dziesiąty bezrobotny ma wyższe wykształcenie.

Zdaniem cytowanego przez gazetę Andrzeja Klesyka, prezesa PZU SA, jednego z największych polskich pracodawców, nie dostaną oni pracy w swoim zawodzie, gdyż nawet gdy mają dostęp do informacji, nie umieją ich analizować, odrzucać śmieci ani wynajdywać wartościowych danych.

Prezesa PZU popierają inni czołowi pracodawcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: edukacja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj