"Corriere della Sera" broni Ukrainę przed bojkotem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 kwietnia 2012, 14:05
Euro 2012
Euro 2012/ShutterStock
Bojkot Ukrainy i rozgrywek piłkarskich mistrzostw Europy w tym kraju z powodu traktowania skazanej na siedem lat więzienia byłej premier Julii Tymoszenko byłby strategicznym błędem - uważa publicysta największej włoskiej gazety "Corriere della Sera".

Komentator napisał w niedzielę, że odwołując niedawno swą wizytę na Ukrainie na znak protestu przeciwko "maltretowaniu Julii Tymoszenko w więzieniu", prezydent Niemiec Joachim Gauck "postawił Europę i cały Zachód przed odwiecznym dylematem: jak najlepiej można pomóc ofiarom autorytarnych reżimów - dialogiem czy bojkotem?".

Zdaniem publicysty Franco Venturiniego, Gauck - "wzorowy obrońca praw człowieka" - popełnił dwa błędy: "metodologiczny" i "geostrategiczny". Komentator uważa, że niemiecki prezydent mógłby zrobić więcej, to jest zwrócić uwagę ukraińskiej opinii publicznej na wątpliwości wokół procesów Tymoszenko i dać władzom w Kijowie wyraźnie do zrozumienia, że zbliżenie do Unii Europejskiej nie może nastąpić w takich okolicznościach.

Jednocześnie włoski dziennik zwraca uwagę na "europejskie gry geostrategiczne", w których uczestniczy Rosja. Autor komentarza wskazuje, że premier, a niedługo znów prezydent Rosji Władimir Putin, z jednej strony stoi po stronie byłej szefowej ukraińskiego rządu, bo to on podpisał z nią porozumienie w sprawie dostaw gazu, za które została skazana, a z drugiej opowiada się po stronie - jak stwierdza - "jej prześladowcy" prezydenta Wiktora Janukowycza.

>>> Czytaj też: Włoski polityk apeluje o bojkot Euro na Ukrainie

Ta podwójna gra Kremla, uważa włoski publicysta, ma na celu "wewnętrzne wyniszczenie Ukrainy i pogorszenie jej stosunków z zachodnimi rozmówcami" po to, by "porzucony" przez nich Kijów ponownie zbliżył się do Moskwy.

"Europa, trzeba to zrozumieć, postępuje dobrze broniąc swych wartości w sprawie Tymoszenko. Ale musi znaleźć delikatną równowagę między tą obroną a ryzykiem obdarowania Putina ogromnym prezentem" - napisał Venturini. Odnosząc się do apelu o bojkot ukraińskiej części Euro, z którym wystąpił w sobotę były przewodniczący włoskiej Izby Deputowanych Pier Ferdinando Casini, oświadczył: "Z trybun stadionu nie można kierować monitów, które powinien natomiast osobiście przedstawić Joachim Gauck".

>>> Zobacz też: Niemcy: Szef opozycji wezwał do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie

"Ale każdy ruch, każdy sygnał wystosowany do Kijowa musi mieć na uwadze Rosję, która cierpliwie czeka" - podsumował publicysta "Corriere della Sera".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj