"FT": Hiszpańskie oszczędności padają ofiarą polityki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 lipca 2012, 10:51
Hiszpania zmaga się z ogromnymi kosztami obsługi swego długu nie dlatego, że podjęte przez rząd kroki są niewłaściwie, ale dlatego, iż władze popełniły błędy polityczne i tracą zaufanie.

Rentowność 10-letnich obligacji Hiszpanii w poniedziałek osiągnęła wysokość 7,45 proc., we wtorek 7,6 proc., a w środę jeszcze wzrosła do 7,67 proc. Najwyższy odnotowany dotychczas poziom rentowności obligacji w historii strefy euro wynosi 7,75 proc. Uważa się, że przy rentowności obligacji powyżej 7 proc. państwo jest w stanie obsługiwać koszty długu tylko przez kilka miesięcy.

"Nie ma żadnych ukrytych powodów natury gospodarczej", by dziś postrzegać Hiszpanię inaczej niż przed tygodniem - podkreśla brytyjski dziennik. Przyznaje, że dwa regiony Murcja i Walencja poprosiły w ostatnich dniach hiszpański rząd centralny o pomoc. Nawet jeśli miałby on uruchomić specjalny fundusz w wysokości 18 mld euro ratunkowy dla zadłużonych regionów, to będzie to mniej niż 2 proc. hiszpańskiego PKB - zauważa.

Przyjęte przez Madryt posunięcia w ramach uzdrowienia finansów publicznych są ogólnie właściwe, dlatego "to nie złe zarządzanie gospodarcze dało podstawy do ostatniego ataku paniki na rynku obligacji, lecz złe działania polityczne" - wskazuje "FT".

Konserwatywna Partia Ludowa premiera Mariano Rajoya w ostatnich wyborach otrzymała silny mandat na wprowadzanie reform. "Ta siła erodowała jednak, bo kakofonia różnych przesłań (ze strony rządu), jego niezdecydowane podejście do działań oszczędnościowych oraz niesprawiedliwe ponoszenie konsekwencji upadku banków (przez społeczeństwo) coraz bardziej odstręczają wyborców, władze regionów, rządy innych państw i światowych inwestorów" - wskazuje "FT" i ostrzega: "Jeśli Rajoy szybko nie odzyska zaufania rynków do swojego przywództwa, zaufanie to może zniknąć na zawsze".

Obecnie inwestorzy czekają, z jakim rozwiązaniem wystąpi strefa euro i czekają na konkrety w sprawie planów utworzenia europejskiej unii bankowej, która - zdaniem gazety - wydaje się być krokiem w dobrą stronę.

Póki co Madryt powinien kontynuować obecne reformy i skupić się na naprawie sektora bankowego. Jednak "większa pewność co do politycznych kompetencji w Madrycie i zdecydowania w Brukseli mogłaby w tej sytuacji zdziałać cuda" - konkluduje "Financial Times".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj