Zmiany nastrojów na globalnych rynkach odbiją się na notowaniach złotego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 sierpnia 2012, 10:00
Polski złoty, fot. mffoto
Polski złoty, fot. mffoto /ShutterStock
Spodziewane zmiany nastrojów na rynkach globalnych będą wpływać na notowania złotego w poniedziałek. Złoty może osłabić się po odczycie krajowych danych o bilansie płatniczym

Krajowa waluta powinna rozpocząć notowania na ubiegłotygodniowych poziomach, ale publikacja krajowych danych o bilansie płatniczym może negatywnie wpłynąć na złotego, oceniają analitycy. "Początek handlu w poniedziałek może przynieść nieznaczne umocnienie euro i powrót apetytu na ryzyko dzięki piątkowym wypowiedziom szefa oddziału Fed w San Francisco J. Williamsa, który stwierdził, że wolny wzrost zatrudnienia przemawia za wprowadzeniem kolejnej rundy stymulacji ze strony Fed. Dzięki tej wypowiedzi koniec handlu w USA przebiegał pod znakiem apetytu na ryzyko i wydaje się, że niższy odczyt PKB Japonii (0,3% kw/kw zamiast 0,6%) nie zaszkodzi zbytnio nastrojom na rynku"- poinformował główny ekonomista DZ Banku Janusz Dancewicz.

W jego ocenie, na rynku jest sporo optymizmu ze względu na nadzieje na akcje banków centralnych, chociaż jest to słaba podstawa do długoterminowych wzrostów i optymizm może szybko wyparować przy niekorzystnych informacjach ze strefy euro. A o takie informacje nie będzie trudno już jutro przy okazji publikacji PKB za II kwartał w strefie euro czy odczycie indeksu ZEW dla Niemiec. Dziś na godz. 14-tą zaplanowany jest odczyt krajowego deficytu na rachunku obrotów bieżących. Ze względu na ujemne saldo dochodów (wypłaty dywidend, ten czynnik wzrośnie na znaczeniu w lipcu i sierpniu) oraz brak znaczących przepływów z EU, które mogłyby to zrównoważyć analitycy spodziewają się gorszego odczytu. Zarówno import jak i eksport potwierdzą spowolnienie gospodarcze. Duży deficyt na rachunku obrotów bieżących może osłabić złotego tuż po publikacji. "Do publikacji krajowych danych złoty pozostanie wrażliwy na zmiany nastrojów na rynkach globalnych. Początek dnia powinien być dość dobry dla złotego, mimo słabszych od oczekiwań danych z USA.

Dzisiejsze statystyki bilansu płatniczego są ryzykiem dla złotego w trakcie popołudniowej części sesji" - podsumował Dancewicz. W poniedziałek, ok. godz. 9:50 jedno euro kosztowało 4,0772 zł, a dolar 3,3202 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,2279. W piątek ok. godz. 16:30 za jedno euro płacono 4,0807 zł a za dolara 3,3193 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2304. Rano, ok. godz. 09:00 jedno euro kosztowało 4,0712 zł, a dolar 3,3131 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,2282.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj