Polacy w Kanadzie - niedoceniana mniejszość

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 sierpnia 2012, 08:50
Panorama Toronto, fot. Katstudio
Panorama Toronto, fot. Katstudio /ShutterStock
Choć Polaków i osób pochodzenia polskiego w Kanadzie jest ok. miliona, co oznacza, że jeden na 34 mieszkańców Kanady ma polskie korzenie, to Polonia bywa tam niedoceniania. Większość jej przedstawicieli mieszka w Toronto i okolicach tego największego miasta kraju.

Organizacji polonijnych w Kanadzie jest kilkadziesiąt. Do tego należy doliczyć polskie organizacje zawodowe: inżynierów czy nauczycieli, kanadyjsko-polską izbę gospodarczą, organizacje studenckie, polskie kasy oszczędnościowo-kredytowe (credit unions), polskie szkoły, organizacje harcerskie, fundacje charytatywne i polskie kościoły różnych wyznań.

Aktywnie działają polskie stowarzyszenia młodych biznesmenów czy studentów. Środowiska biznesowe liczą na podpisanie umowy o wolnym handlu między Kanadą a Unią Europejską, widząc w tym szansę na rozwijanie działalności.

Polskie sprawy wykraczają poza środowisko polonijne. Na jednym z największych uniwersytetów kanadyjskich - Uniwersytecie Toronto - wykładana jest polonistyka. Widoczna jest też działalność Kanadyjskiej Fundacji Dziedzictwa Polsko-Żydowskiego. W Toronto - często we współpracy z polskim konsulatem generalnym - do szerokiej publiczności, a nie tylko do Polonii, trafiają polskie filmy (często przez Ekran Polish Film Association), a także polska oferta kulturalna.

Niektóre z organizacji polonijnych zrzeszone są w Kongresie Polonii Kanadyjskiej. Obecna prezes KPK, Teresa Berezowska podkreśla, że Kongresowi zależy na tym, by rząd kanadyjski liczył się z Polonią.

W Kanadzie podczas kampanii wyborczych politycy starają się trafić do różnych grup etnicznych, z uwagi na oficjalnie wpisaną w politykę kraju wielokulturowość kanadyjskiego społeczeństwa. Nie ma to jednak takiego rozmachu jak podczas kampanii wyborczych w Stanach Zjednoczonych. Ale Polacy i Polonia nie tworzą silnych grup nacisku i nie są mocno reprezentowani w kanadyjskim życiu politycznym.

Niemniej, w ubiegłorocznych wyborach, do parlamentu federalnego wszedł pierwszy od ponad 140 lat polski imigrant. Władysław Lizoń reprezentuje partię konserwatywną w okręgu Mississauga East-Cooksville (na zachód od Toronto, mieszka tam wielu Polaków). Z Polski emigrował najpierw do USA, potem do Kanady i przed karierą parlamentarną był prezesem Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Pierwszym kanadyjskim parlamentarzystą urodzonym w Polsce został w 1867 r. Alexandre-Edouard Kierzkowski, który pochodził z Wielkiego Księstwa Poznańskiego.

Od wielu osób można przy tym usłyszeć, że polscy politycy nie doceniają Kanady jako miejsca robienia biznesu i jednocześnie swoistego przyczółka do zdobywania rynku północnoamerykańskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: demografia
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj