Za kilka lat oddziały bankowe nie będą już potrzebne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 października 2012, 09:23
– Oddział bankowy będzie „pieśnią przeszłości” za parę lat – mówi ekonomista, Mariusz Grendowicz, przewodniczący Rady Programowej Banking Forum i były prezes zarządu BRE Banku.

– Produkt bankowy jest w stu procentach wirtualny, w związku z tym nie ma tak naprawdę ani jednego powodu, dla którego w najbliższych latach nie powinno być tak, że dystrybucja tego produktu nie będzie w stu procentach wirtualna – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Mariusz Grendowicz, który przewodniczy Radzie Programowej Banking Forum.

Oznaczałoby to rychłą likwidację przynajmniej części oddziałów central bankowych. Zdaniem Grendowicza bankom do tej pory brakowało mechanizmów, które pozwalałyby im przełożyć tradycyjne modele działania na dzisiejsze rozwiązania technologiczne.

– W tej chwili mamy oddziały wirtualne, które w niektórych bankach są już wdrażane – zauważa. - Za pomocą oddziału wirtualnego mamy kontakt z najlepszymi doradcami.

Co pozwala bankom na elastyczność w działaniu. Ani wirtualny doradca, ani – tym bardziej - klient nie są zobligowani godzinami otwarcia placówki. Kontakt może odbywać się w dowolnym, dogodnym dla nich czasie.

– Bank używa oddziału bankowego do sprzedawania klientom bardziej wysublimowanych produktów, jak na przykład produkty inwestycyjne czy kredyty hipoteczne – uważa prezes zarządu BRE Banku w latach 2008-2010. – A wydaje mi się, że jedyna wartość oddziału bankowego za parę lat, będzie to jego wartość marketingowa, czyli tak naprawdę podobna do billboardu.

Trudno dziś oszacować, ile placówek starci sens istnienia.

– Zależy to w dużej mierze od tego jak dynamicznie banki podejdą do tego procesu – mówi Grendowicz, dodając, że im wcześniej zdecydują się one na ten krok, tym dla nich lepiej.

– Widzimy na co dzień kurczące się dochody banków, jak i to, że pomysłów na zarabianie przez banki jest coraz mniej – zwraca uwagę. – A jednak za bankami ciągnie się olbrzymia infrastruktura oddziałowa, która jak wiemy kosztuje.

Zmiana technologiczna pozwoliłaby, nie tyle wyeliminować koszty, co na pewno mocno je ograniczyć. Pytanie tylko, co stanie się z pracownikami, zatrudnionymi w placówkach.

– Widzę to nie jako jakiś dramatyczny, rewolucyjny proces, a raczej ewolucyjny – odpowiada Grendowicz. – To, czy to będzie ewolucyjne czy rewolucyjne, zależy od tego, co wydarzy się na polskiej scenie bankowej w ramach tego, co dzieje się z europejskimi bankami.

Według ekonomisty trudno przypuszczać, by którykolwiek z banków mógł sobie pozwolić na odstąpienia od tego typu zmian.

– Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek pozostał nieprzekonany przy tego typu rozwiązaniach technologicznych – dodaje Mariusz Grendowicz, przewodniczący Rady Programowej Banking Forum

Kolejna, czwarta już edycja Banking Forum rozpoczyna się w środę. Poświęcona będzie m.in. kierunkom rozwoju polskiej bankowości, a także nowym regulacjom dotyczącym sektora bankowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Newseria.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj