Obfite opadu śniegu w miniony weekend na dobre rozkręciły sprzedaż opon zimowych. Dla producentów to powód do zadowolenia – liczą na to, że końcówka roku pozwoli im wyraźnie poprawić wyniki w tym segmencie. Pobicie ubiegłorocznego rekordu będzie jednak trudne.
Według firmy Continental w 2011 r. wszystkie koncerny sprzedały w naszym kraju 5,9 mln sztuk opon zimowych – o 900 tys. więcej niż rok wcześniej. Ze statystyk stowarzyszenia European Tyre & Rubber Manufacturers’ Association wynika, że Polska była szóstym rynkiem w Europie.
Jak jest w tym roku? Z danych Continental wynika, że do końca września sprzedaż opon zimowych zamknęła się liczbą 4,2 mln sztuk i była o 200 tys. gorsza niż rok temu. Słabe były pierwsze miesiące bieżącego roku.
Według ekspertów ten rok różni się od poprzedniego tym, że zakupy zimowe rozpoczęliśmy przynajmniej dwa tygodnie później.
Reklama

Pomoc z sieci

Ale w sukurs oczekiwaniom oponiarzy idzie internet. To obecnie najpopularniejszy kanał sprzedaży tych produktów.
– Tradycyjny sposób sprzedaży opon traci na popularności. Zauważalna jest tendencja przechodzenia klientów do sklepów internetowych – ocenia Monika Siarkowska, rzeczniczka Oponeo.pl.
Według niej klientów do sieci przyciąga przede wszystkim tańszy produkt. Zaznacza jednak, że cena nie powinna odgrywać najważniejszej roli. – Opony klasy ekonomicznej zwykle przeznaczone są dla kierowców niedokonujących wielkich rocznych przebiegów. Należy także wziąć pod uwagę styl jazdy. Nie każde ogumienie nadaje się do dynamicznej, sportowej jazdy – przypomina.
Z danych porównywarki Nokaut.pl wynika, że droższe produkty zyskują w ostatnim czasie na znaczeniu. Co prawda, wciąż najczęściej poszukiwaną marką jest Dębica, słynąca z tańszych opon. Jednak na drugim miejscu w tym roku jest już Michelin, a za jego plecami Goodyear.
Wyraźny spadek zainteresowania odnotowała Fulda, która w 2011 r. była trzecią marką pod względem popularności. Teraz jest na szóstej pozycji. Wyprzedzają ją jeszcze Goodyear i Continental.
Koncerny oponiarskie nie chcą komentować tych wyników. Przyznają, że – pomijając dostawy do fabryk i serwisów nowych aut – pozostali klienci najchętniej kupują opony w internecie.

Dwa tygodnie na wymianę

Według Fabiana Adaszewskiego, rzecznika Nokaut.pl, szczyt zainteresowania oponami przypada na przełom października i listopada. Adaszewski spodziewa się, że w tym czasie liczba zapytań o ogumienie będzie nawet dwanaście razy wyższa niż przed sezonem. Ale dla kupujących ma też złą informację. Jak wynika z danych internetowej porównywarki, ceny opon i usług w tym okresie powinny wzrosnąć. Tak było w poprzednich latach.
– Został nam tak naprawdę tydzień, może dwa na zakup zimowego ogumienia i ich montaż w korzystnej cenie – ponagla. Ale jego zdaniem klienci są tego świadomi. Już w zeszłym tygodniu liczba zapytań o oferty oponiarskie była o połowę wyższa niż tydzień wcześniej.