Bugaj: Klif fiskalny już nie straszy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 listopada 2012, 18:01
Łukasz Bugaj
Łukasz Bugaj/Media
Od dłuższego czasu inwestorzy wyczekiwali na czas, kiedy obawy Amerykanów o klif fiskalny złagodnieją.

W piątek po spotkaniu prezydenta Obamy z przedstawicielami Kongresu widać było wolę porozumienia i świadomość polityków z jak poważną kwestią mają do czynienia. Przecenione rynki z nadzieją czekały na taki prowzrostowy impuls i dzisiaj wykorzystały go w pełni.

Temat „klifu fiskalnego” zdominował uwagę graczy w ostatnim czasie, dlatego jedynie cień możliwości porozumienia polityków stał się początkiem dla zwyżek. Już w piątek po zamknięciu sesji europejskiej widać było pierwsze pozytywne sygnały na Wall Street, gdzie indeksy zdołały wzrosnąć po kilkudniowym negatywnym ciągu spadków. Dzisiaj od poranka obserwowaliśmy prostą konsekwencję tej poprawy nastrojów i już na otwarciu widać było chęć do wygenerowania odbicia po dwutygodniowej przecenie. Krajowy parkiet tylko czekał na taki rozwój sytuacji i już w minionym tygodniu wypracował sobie dogodne pozycje do ataku na okrągły poziom 2400 pkt. Dzisiaj warunki zewnętrzne na to pozwoliły i byki mogły ze spokojem zrealizować wcześniej założoną strategię dalszego podejścia do wrześniowych maksimów.

Ciężko jest znaleźć dodatkowe impulsy do dzisiejszych wzrostów oprócz słów amerykańskich polityków o woli porozumienia oraz dosyć zaskakującej zmianie tonu Republikanów, którzy po dłuższym okresie sprzeciwu są w stanie rozmawiać o zwiększeniu dochodów budżetowych. Prezydent Obama, który aktualnie gości w Azji, zdołał uspokoić inwestorów, że czarne scenariusze nie wchodzą w grę i choć do pełnego porozumienia wciąż jeszcze daleka droga, to twarde dotychczas stanowiska politycznych oponentów nieco się zbliżyły.

Ze strony kalendarium makroekonomicznego specjalnych impulsów dzisiaj rynek nie otrzymał, choć ciężko jest mówić jakoby lepsze dane z Polski oraz USA przeszkadzały. Okazuje się bowiem, że w październiku przeciętne wynagrodzenie w naszym kraju wzrosło o 2,8%, co oznacza realny spadek, ale nieco mniejszy od prognoz. Podobnie lekko pozytywnie zaskoczyło zatrudnienie, które nie uległo zmianie, mimo oczekiwań spadku o 0,1%. W USA pozytywnie z kolei zaskoczyła sprzedaż domów na rynku wtórnym, która wzrosła o 2,1% do poziomu 4,79 mln. Co bardziej interesujące, mediana cen zwiększyła się w tempie dwucyfrowym, co dodatkowo potwierdzało odbicie na amerykańskim rynku nieruchomości.

Wszystkie te pozytywne czynniki plus oczekiwanie na jutrzejsze spotkanie Eurogrupy, na którym Grecja zapewne dostanie finansowanie na kolejne dwa lata, doprowadziły do pokaźnych zwyżek, które na głównych europejskich parkietach z nawiązką przekraczały 2%. Na GPW WIG20 pokazywał wzrosty mniejszej skali, ale w relacji do pokazanej wcześniej siły zwyżka o 1,5% mogła bardzo cieszyć, szczególnie że wrześniowy szczyt jest już bardzo blisko i niewiele trzeba by próbować go zdobyć, co jednak łatwą sztuką z pewnością nie będzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj