Kapitał prywatny sfinansuje inwestycje w Grupie Azoty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 grudnia 2012, 10:23
Potencjał finansowy polskiej chemi
Potencjał finansowy polskiej chemi/DGP
Konsolidacja polskiej chemii wychodzi na ostatnią prostą.

Ministerstwo Skarbu Państwa dopuszcza udział kapitału prywatnego w inwestycjach realizowanych przez łączące się Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach i Zakłady Azotowe Puławy. Zdaniem resortu mogą oni włączać się na przykład w realizację programu inwestycyjnego Grupy Azoty.

– Aktywa grupy zamierzamy wzmacniać, namawiając do udziału w finansowaniu realizowanych inwestycji fundusze venture capital, ale także inne prywatne firmy – zapowiedział w trakcie piątkowej debaty zorganizowanej przez Radio Kraków minister skarbu Mikołaj Budzanowski.

Nie podał nazw firm, z którymi rozmawia, ale zastrzegł, że nie jest brana pod uwagę opcja, by Skarb Państwa stał się mniejszościowym akcjonariuszem Grupy Azoty. W połączonym podmiocie Skarb Państwa chce mieć powyżej 40 proc. akcji. Obecnie jest właścicielem 32 proc. akcji Tarnowa i ponad 50 proc. walorów Puław.

Pomysł na fuzję Tarnowa i Puław narodził się w lipcu po ujawnieniu próby wrogiego przejęcia tarnowskiej firmy przez rosyjską grupę Acron. Proces konsolidacji jest na finiszu, ale wciąż do jego finalizacji brakuje zgody Komisji Europejskiej. Może być o nią trudno. Już teraz tarnowskie Azoty wraz ze spółkami wchodzącymi w skład grupy, czyli zakładami w Policach, Kędzierzynie-Koźlu oraz niemieckim Guben, są drugim co do wielkości producentem nawozów w Unii Europejskiej.

Jednak Jerzy Marciniak, prezes ZA Tarnów, nie wyklucza rozpoczęcia scalania firm przed decyzją Brukseli. – Są pewne możliwości, żeby to zrobić, ale za wcześnie jeszcze na konkrety – mówił enigmatycznie Marciniak.

Innym problemem w konsolidacji zakładów są związki zawodowe. Plan budzi spore obawy w Puławach i całym regionie. Tamtejsi związkowcy wielokrotnie protestowali przeciwko przejęciu przez Tarnów. Obawiają się zwolnień, chociaż zarząd tarnowskiego zakładu przekonuje, że po przejęciu zakładów w Policach czy Kędzierzynie-Koźlu takich ruchów nie było. Grupa Puław zatrudnia 4,1 tys. osób. W grupie tarnowskich Azotów pracuje 9,5 tys. ludzi.

Nastawienie związkowców z Puław próbuje zmienić minister Budzanowski, który od początku podkreśla, że to połączenie dwóch równorzędnych partnerów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj